Archiwum kategorii: WYSTAWY | SHOWS

SUKCESY NASZYCH MALUCHÓW

Będziemy się chwalić, bo czuję, że jest taka potrzeba. Ostatnie miesiące, a może nawet lata nie są już dla mnie tak intensywne wystawowo jak kiedyś. Na ten stan wpływ miał cały zestaw przeróżnych czynników, od tych psich – odchowywanie maluchów, zwiększająca się liczba psich weteranów w domu, wymagających większej opieki niż standardowe, dorosłe psy, poprzez te egzystencjonalne jak niegodzenie się na bylejakość i zachowanie ludzi jakie zdarza mi się oglądać, aż po bardzo przyziemne jak po prostu zmęczenie materiału po ponad 25 latach na ringu – psychiczne i przede wszystkim fizyczne, a młodszy człowiek się niestety nie robi 😉 Czasem mijały miesiące bez wystaw i wracało do mnie poczucie, że coś mnie omija, ale w końcu przyszedł czas, że tak nie jest…
Na wystawach pokazuje się tak dużo naszych novaticowych dzieci, że ja już po prostu nie czuję większej potrzeby bycia „wszędzie”, a ich sukcesy są moimi sukcesami! Nieeee, one cieszą nawet bardziej niż te osiągnięte przez nas samych.

Łaskawy los chciał, że pojawili się w naszym życiu cudowni, młodzi i pełni pasji ludzie, którzy kochają swoje charciki ponad wszystko i to oni przejęli mojego bakcyla. Poświęcają czas, uczą się siebie i psa, poznają ten dziwny kynologiczny świat i wkładają całe swoje serce, żeby pokazać swoje cudowne maluchy godnie i perfekcyjnie. Tworzą niesamowite duety, cieszą się sukcesami, żalą, gdy coś nie wyjdzie, dzielą ze mną każdym małym krokiem w tej swojej nowej drodze i wiecie co? Jestem z nich wszystkich mega dumna! Nie z tego jak wyrosły ich psy, bo każdy ma swój gust i typ, ale dumna z tego jakie więzi stworzyli i jaką wspólnotą się staliśmy. Bez względu na ilość zdobytych medali i plastikowych pucharów najważniejsze jest to, by czerpać z tego radość i być tam po to, żeby fajnie spędzić weekend ze swoim najukochańszym psem, pośmiać się razem i czasem ponarzekać, bez tego ta zabawa traci sens. Zwycięstwa przychodzą i odchodzą, ale wspomnienia pozostają, więc dbajmy o to żeby były jak najlepsze.

W tym miejscu trzeba powiedzieć o trójce młodych kremików z miotu Tormenty, które w zaledwie kilka tygodni zdobyły swoje pierwsze tytuły!
Novatica NECTAR D’AMANDE „Bisou” zdobyła tytuł Championa Polski Szczeniąt jako pierwsza z miotu, ale mimo to nadal regularnie uczestniczy w wystawach w klasie szczeniąt i zdobywa wraz ze swoją właścicielką nowe doświadczenia.

Novatica NUTS & HONEY „Sira” ukończyła swój championat zaraz po siostrze.

Ostatni swój championat wytuptał brat – rodzynek Novatica NOBLE BISCOTTI „Divo”, który oprócz wygrania trzech z rzędu wystaw stanął też na lokacie BIS Puppy!

Jestem pewna, że dla ich właścicielek to dopiero początek przygody z wystawami i z całego serducha trzymam za nich kciuki!

PIERWSZA WYSTAWA W TYM ROKU I KOLEJNY CHAMPION NA POKŁADZIE

Miniony weekend był dla nas bardzo intensywny i pracowity, bo dwa calutkie dni spędziłam na podwójnej wystawie krajowej w Lubinie. Na tą wystawę zgłosiliśmy się ze względu na dość bliską odległość od naszego domu (godzinka drogi), zachęcała też zagraniczna obsada sędziowska, w tym autorytety ze świata chartów. Postanowiłam zabrać trzy charciki – chciałam wystartować z młodą Glossy, która dopiero co weszła w młodzież i takie dwie wystawy przydałyby nam się do championatu. Mimo, że pora roku nie sprzyja żadnym ćwiczeniom, a tłoczna hala może zgasić entuzjazm nawet najodważniejszego psa to jednak plan się powiódł i tak w oba dni Glossy super się pokazała otrzymując dwa Zwycięstwa Młodzieży i tytuły Najlepszego Juniora w Rasie, a drugiego dnia także Zwycięstwo Płci Przeciwnej. Ta wystawa była dla mnie jednak ważniejsza ze względu na Lungo, któremu brakowało odstępu czasowego i ostatniego CWC do dorosłego championatu. W oba dni otrzymał wnioski i zakończył championat, został też Najlepszym Dorosłym Psem, a w niedzielę to on spodobał się sędziemu najbardziej i otrzymał Zwycięstwo Rasy. To jednak był dopiero początek sukcesu, bo na finałach – potwornie zmęczeni, zmarznięci i ogólnie zrezygnowani, dosłownie na ostatnich oparach entuzjazmu wybiegaliśmy dla Lunia Zwycięstwo Grupy! Jestem z niego naprawdę bardzo dumna, bo Lungo to bardzo spokojny charcik, którego ciężko jest nakręcić na super energetyczny występ. Jego charakter znakomicie sprawdza się w domu, ale na wystawie bywa wyzwaniem i dziwnie to zabrzmi, ale on jest po prostu zbyt grzeczny! Na BEST IN SHOW zaprezentował się bardzo ładnie, mimo zmęczenia dał z siebie naprawdę wszystko. Trzecim charcikiem jaki wybrał się z nami była Pepper, jej przygoda z wystawianiem się w weteranach nadal trwa, mimo, że dyplom championa weteranów wisi już w ramce na ścianie. Pepa po prostu bardzo lubi jeździć na wystawy i świetnie się na nich pokazuje. To był kolejny jej występ z przytupem – w oba dni otrzymała tytuł Najlepszego Weterana w Rasie, a w sobotę to właśnie ona zrobiła największe wrażenie na szwedzkim specjaliście i otrzymała Zwycięstwo Rasy. Na finałach nadal z bateryjką naładowaną na 100% pokazała, że wiek to tylko cyferka – stając kolejno na IV lokacie BEST IN SHOW Weteranów i na II lokacie Zwycięzcy Grupy.

Po tym wyjeździe robimy sobie chwilę przerwy – atmosfera na kynologicznych imprezach siada z roku na rok, tym bardziej ostatnio… Obecnie każdy wyjazd to wyższa logistyka. Jedno z nas musi zostać w domu samo, drugie bierze na barki cały ciężar wyjazdu. Nieprzewidywalna pogoda, pobudki o 4 rano i przyjazdy po zmroku, zmęczenie psychiczne i fizyczne wyczerpanie to nie jest dobry pomysł kiedy w domu zostaje stado psów i szczenięta. Wracając trzeba pozostawać na wysokich obrotach, a to po prostu przestaje być wykonalne. Czekamy więc spokojnie na dyplom championa dla Lunia, na wiosnę i lato nasze młodsze dziewczyny będą już po odchowaniu pierwszych dzieci, a co za tym idzie być może będą mogły wrócić na ring by dokończyć swoje tytuły. Bez presji i gonitwy skupiamy się teraz na maluchach i byciu ze sobą, a co będzie dalej w tym sezonie – czas pokaże.
Sędziowie: Mikael Nilsson (SE), Alina Krzeszowska (PL), Arnaldo Cotugno (IT), Piotr Król (PL)

OSTATNIA WYSTAWA W SEZONIE, NOWY CHAMPION I BIS!

Czas na pochwalenie się ostatnim sukcesem w tym sezonie, ale ostrzegam – ten wpis będzie pełen sentymentów i przesłodzonych zachwytów!
Na ostatniej w naszym sezonie wystawie – Krajowej w Świebodzicach z naszego stada pokazała się tylko Pepper. To wystawa, w której najczęściej pomagam technicznie i nie mam czasu ani możliwości pokazywania własnych psów. Tym razem korzystając z tego, że peperkowa hodowczyni Kasia będzie wystawiała swoje psy postanowiłyśmy także zgłosić Pepper, by jeszcze w tym roku zamknąć jej championat weteranów. Dzięki temu ja mogłam zająć się pracą, a tego dnia Pepą zajęła się Kasia, która pokazała ją w obu ringach. Rezultat zdecydowanie przekroczył nasze oczekiwania, bo oprócz tytułów Zwycięzcy Weteranów i Najlepszego Weterana w Rasie, w ringu głównym dziewczyny wybiegały BEST IN SHOW Veteran! W naprawdę bezbłędnym występie, na który patrzyłam ze łzami w oczach, Pepper pokazała co to znaczy „umieć się wystawiać”. Tym wspaniałym zwycięstwem przypieczętowaliśmy zdobycie Championa Polski Weteranów.

Ta jesień zdecydowanie należała do Pepper – to ona kilka lat temu niemalże straciła życie w skutek ciągu błędnych decyzji weterynarzy i dzięki prawdziwemu cudowi (i niewyobrażalnej woli walki jej samej) udało jej się na tym świecie pozostać. Na koniec lata skończyła 8 lat i mogła wrócić tam, gdzie być po prostu uwielbia – na ring. Silna, energiczna, zdrowa i po prostu niesamowita, wróciła znowu błyszcząc jak najpiękniejszy diament. Pepper ma wszystko to czego chcemy od charcika – jest oddana, bystra, turbo socjalna, nieustraszona, a do tego piękna, z niesamowitym ruchem, charyzmą i wielką osobowością. Dobra, ma też to czego od charcika nie chcemy – drze paszczę jak oszalała kiedy czegoś chce, a Pepper chce dość często, ale wybaczaliśmy jej to jakoś przez 8 lat to i wybaczymy kolejne tyle 😉
Nie wyobrażamy sobie scenariusza, w którym nie byłoby jej w naszej hodowlanej podróży (i kilka innych osób też, bo ich hodowle bazują na jej dzieciach i wnukach). Pepper nauczyła nas bardzo dużo, jej choroba mocno przeczołgała nas psychicznie, ale na pewno wzmocniła wiarę, by zawsze ufać intuicji. Jej pojawienie się na świecie na pewno jeszcze bardziej scementowało naszą przyjaźń z właścicielami hodowli „z Koloseum”, a za decyzję o kryciu ich suczki Briś naszym Duszkiem i tym samym pojawienie się Pepy w naszym życiu będziemy na zawsze wdzięczni. Ten wpis to hołd dla tej cudownej, srebrnej gwiazdy, może trochę z okazji jej wejścia w magiczny wiek weteranów, gdzie już nic nie trzeba, a wszystko po prostu można. To też wpis o tym, że warto realizować wspólne pomysły z innymi hodowcami, że miłość do rasy powinna przede wszystkim łączyć, a nie dzielić i że czasem bycie w drodze do osiągnięcia celu z kimś jest po prostu lepsze niż bycie samemu…

NOWY CHAMPION NA POKŁADZIE

Wczorajszy dzień spędziliśmy na Międzynarodowej Wystawie we Wrocławiu, gdzie wreszcie dopisała piękna pogoda. Do sędziego z Włoch zgłosiło się 19 charcików z 3 krajów, a my wystawiliśmy 4 nasze psy. Najmłodsza w stadzie Glossy otrzymała tytuł Najlepszego Młodszego Szczenięcia w Rasie i tym samym uzyskała swój pierwszy tytuł – Champion Polski Szczeniąt. Socjalizacyjnie zabraliśmy ze sobą też jej brata – Glitterka, który na wystawie był po raz pierwszy w życiu i chyba nawet trochę mu się podobało. W dorosłych klasach pokazałam Lungo i Tormentę, oboje wygrali swoje klasy (Lungo był I na 3, a Tormenta I na 2) i otrzymali CWC, a w porównaniach Res.CACIBy. Oboje pokazali się naprawdę pięknie – Lungo jeździ na wystawy często i jest już bardzo dobrze przygotowany, natomiast dla Tormenty była to dopiero trzecia „dorosła” wystawa i jestem dumna z tego jak pokazuje się w ruchu. Tormi na tej wystawie ukończyła też swoje uprawnienia hodowlane. Królową tej wystawy była dla mnie znowu weteranka… nie ma słów, żeby opisać jak wielką przyjemność daje mi pokazywanie naszych seniorów – Pepper daje z siebie w ringu 200%. Nadal ma energię, charyzmę, a ruchem wygrywa dla mnie z większością młodych psów pokazujących się teraz w ringach. W każdym jej geście widać czystą radość z tego, że jest podziwiana. Poza ringiem obsypano nas komplementami, a Pepper okrzyknięto „największą gwiazdą”, co było dla nas najlepszym podsumowaniem całej wystawy.
Ze względu na naszą małą jedynaczkę czekającą w domu i kilka innych okoliczności nie mogliśmy zostać na finałach, ale dzień odhaczam jako bardzo udany i zwieńczający nasze wszystkie plany na ten sezon.
Sędziował: Marco Marabotto

KOLEJNA WYSTAWA I BEST IN SHOW VETERAN DLA MUCHY

Zdecydowanie mamy właśnie sezon na wystawy „blisko od domu”, więc ostatni piątek spędziłam na kolejnej krajówce psów myśliwskich, tym razem organizowanej przez O/Legnica. Na ten totalnie upalny dzień, w którym temperatura w cieniu dochodziła do 37 °C, zgłosiło się sześć charcików włoskich, w tym nasza trójka. W dorosłej klasie pierwszy raz wystawiłam Vienia, który otrzymał CWC i zaczął championat Polski. Viens to pies dość niezależny i mający własny pomysł na życie, dlatego wystawy nie są jego żywiołem i cieszy mnie, że radzi sobie na nich co raz lepiej. Przy okazji nabierając doświadczenia w ringu zrobił uprawnienia reproduktora i może spokojnie posiedzieć teraz w domu nabierając dojrzałości i masy, bo do skończenia championatu wg zasad musimy odczekać i tak minimum pół roku. Kolejny raz na wystawę pojechał też Lungo, który z kolei bardzo polubił nasze wspólne wyjazdy i naprawdę dobrze się pokazuje dostając sporo pozytywnych komentarzy od sędziów. Tym razem także przypadł do gustu sędzi i najpierw został Najlepszym Psem, a potem Zwycięzcą Rasy. Z ogromną przyjemnością kolejny raz wyszłam też w ring z Muszką – weteranką. To ile radości daje mi bycie z nią w ringu jest po prostu nie do opisania i chociaż z wiekiem na pewno uleciało z Muchy troszkę entuzjazmu to jednak jej spokój i ogromny profesjonalizm pozwala mi czerpać czystą przyjemność z bycia razem z nią. W małym ringu otrzymała oczywiście tytuł Najlepszego Weterana, ale to co naprawdę wywołało uśmiech to finały. Trochę obawiałam się jak nasza czarna Mucha poradzi sobie w słońcu, bo niestety cały ring honorowy był totalną patelnią, a jej umaszczenie nie ułatwia sprawy. No, ale jednak Mucha to Mucha i nie dała po sobie poznać żadnego zmęczenia wędrując na najwyższe podium BEST IN SHOW Veteran w dość licznej stawce! Na dokładkę Lungo równie dobrze pokazał się w wielkim ringu i ulokował się na czwartej lokacie Zwycięzcy Grupy.

Na tej wystawie miałam też ogromną przyjemność pokazać Goldenkę (Novatica GOLD RUSH FOR KOLOSEUM), która na wystawę przyjechała z Kasią i Miłoszem. Oczywiście Goldusię widuję regularnie dzięki czemu nigdy nie urwała się nasza „rodzona” więź i dzielny maluch wytuptał sobie przepiękny opis kradnąc serce pani sędzi. Na deser dołożyła jeszcze BEST IN SHOW Minor Puppy III w finałowym ringu i tak też już drugi dzieciak z miotu G3 zgarnia lokatę na podium debiutując na wystawie.
Sędziowali: Lucyna Seidel, Angelika Sokołowska, Piotr Król

WYSTAWOWY DEBIUT GLOSSY I NOWY REPRODUKTOR NA POKŁADZIE

W ostatni weekend znowu wyskoczyłam na wystawę, tym razem była to Krajowa Wystawa Psów Myśliwskich w Jeleniej Górze, gdzie spotkało się 7 charcików (czeskie oraz nasze). Zabrałam ze sobą dwóch chłopaków Vienia i Lungo, oraz reprezentantkę naszego najmłodszego pokolenia – Glossy (córkę Sagi z wiosennego miotu). Pod dość surową i szczegółową oceną sędziego z Czech, obaj chłopcy byli pierwsi z oceną doskonałą, jednak to Lungo zyskał w oczach sędziego najwięcej uznania i z pięknym opisem wybiegał sobie Zwycięstwo Rasy. Największą radochą było dla mnie jednak wystawienie debiutującej Glossy, której sędzia poświęcił bardzo dużo czasu i oprócz tytułu Najlepszego Młodszego Szczenięcia w Rasie, Gloska wybiegała na finałach także III lokatę na BISach! Myślę, że to całkiem fajny debiut dla tej młodziutkiej charciczki, z którą wiążemy w przyszłości spore nadzieje.

Na tej wystawie Viens skończył uprawnienia hodowlane i dołączył do grona naszych reproduktorów.
Sędziowali: Dalibor Smékal, Bogusława Szydłowicz-Polańczyk

DESZCZOWY WEEKEND I KOLEJNE SUKCESY

Minione tygodnie to pasmo wystawowych sukcesów naszego młodego pokolenia. Podczas, gdy w domowym przedszkolu dyżurował Łukasz, ja spędziłam cały weekend na wyjazdach. W sobotę pojechałam na specjalistyczną wystawę do Wrocławia. Bardzo lubię te wystawy, jest to stosunkowo niedaleko od nas, fajny teren, dobra atmosfera i co najważniejsze – sędziują tam hodowcy chartów, których opinia jest dla nas tą najcenniejszą. Wśród 11 charcików z Polski i Niemiec pokazałam naszą szarą trójkę. W dorosłej klasie debiutował Lungo, który wygrał klasę I/2 i otrzymał pierwsze CWC do dorosłego championatu. W młodzieży po raz pierwszy wystawiłam naszego francuskiego importa Vienia, dla którego największym problemem był padający nieustannie deszcz, coś czego Vienio absolutnie nie cierpi. W związku z jego opornym poruszaniem się po mokrej trawie otrzymał ocenę doskonałą z drugą lokatą. Prawdziwym „czarnym koniem” okazała się jednak znowu mała Verenka. W klasie pośredniej otrzymała CWC, potem wygrała porównanie o Najlepszą Suczkę, a na koniec to właśnie ona została wybrana na Zwycięzcę Rasy. Prawdziwym zwieńczeniem tego dnia były jednak finały. Najpierw postanowiłam pokazać Verenkę i Lungo w konkurencji o najlepszą parę, których zgłosiło się ponad 10. Trochę obawiałam się ich występu razem, bo nigdy nawet nie ćwiczyliśmy takiej opcji, ale pójście na żywioł okazało się dobrym pomysłem, bo nasze maluchy kupiły sobie uwagę sędzi z Wielkiej Brytanii i zostały wybrane na drugą Najlepszą Parę Wystawy. Ostatnią, najważniejszą konkurencją tego dnia było oczywiście BEST IN SHOW, czyli wybór najlepszych psów całej wystawy z wszystkich ras chartów i tu nasza Verenka wybiegała sobie III lokatę BIS. Po samym wyborze była chwila na rozmowy z sędziami, których Verka kupiła swoją lekkością i delikatnością połączoną z pewnym siebie charakterem. Usłyszałam wiele miłych słów pod adresem naszych charcików i pracy hodowlanej jaką włożyliśmy w ich wyhodowanie. Verka to piąte pokolenie urodzone w naszej hodowli, a przez wszystkie te generacje pielęgnujemy kilka ważnych dla mnie cech – są to charciki niewielkie, ale solidnie zbudowane, o lekkim ruchu i dobrej psychice.

W niedzielę wyskoczyłam jeszcze na wystawę międzynarodową do Gorzowa Wielkopolskiego, gdzie zgłosiłam tylko chłopaków – ponownie Lungo wygrał klasę I/2 i oprócz CWC załapał się też na Res.CACIB, zyskując piękny opis i w sumie nie mamy pojęcia dlaczego przegrał w ostatnim porównaniu, bo żadnego słowa komentarza czy uzasadnienia nie otrzymaliśmy. Vienio znowu w ulewnym deszczu otrzymał kolejną ocenę doskonałą do uprawnień hodowlanych i zyskał jakieś nowe doświadczenie.
Sędziowali: Aleksandra Lubaszka, Ann Snelgrove (GB), Tibor Havelka (SK)

Nie ma co ukrywać, że ostatnio pogoda jest trochę mało letnia (chyba nigdy nie wystawiałam psów w lipcu ubrana w długie spodnie i grubą marynarkę), w oba dni było raczej chłodno, mokro i jesiennie, w sobotę od rana padało, a na występ charcików jeszcze bardziej się wzmogło, chociaż przynajmniej końcówka finałów była już bardziej sucha. W niedzielę lało już prawie cały dzień, a ringi były błotnym lodowiskiem, na którym żadne psy nie chciały za bardzo chodzić, a bieganie groziło skręceniem kostki. Mimo to daliśmy jakoś radę, charciki starały się jak umiały i tak też dajemy im (i sobie) chwilkę oddechu, końcówkę lipca spędzamy na spokojnie w domu wydając nowym właścicielom kolejne dzieciaki, a na ring wracamy znowu w sierpniu.

TORMENTA ZWYCIĘZCĄ GRUPY, A LUNGO CHAMPIONEM

Ostatnie tygodnie upłynęły nam na opiece nad maluchami, wyprawianiu starszych miotów do nowych domów, a w międzyczasie zaliczaniu wyjazdów wystawowych. W tej chwili za cel obraliśmy sobie prezentowanie naszego najmłodszego pokolenia, przyszedł najwyższy czas na zrobienie dla nich uprawnień hodowlanych, a przy okazji wpadają im też pierwsze wystawowe tytuły. Dosłownie wciskając wyjazd pomiędzy wizyty nowych właścicieli odbierających nasze maluchy, udało mi się wybrać na wystawę do Wisły, gdzie pokazałam Lungo i Tormentę. Luniek czuje się na wystawach coraz lepiej, zaczyna pięknie współpracować i ma kilka naprawdę świetnych punktów w swojej prezentacji. W moich oczach jest to pies o nienagannej budowie, bardzo bliski mojego ideału, w wielu detalach przywodzi mi na myśl swojego wspaniałego dziadka Duszka, ale ze znacznie poprawionym kształtem głowy, dłuższą szyją i ogonem. W domu Lungo jest też aniołem z charakteru, to pies o jakim od dawna marzyłam i cieszę się teraz, że został z nami, bo mamy już całkiem sporo planów na jego przyszłość hodowlaną. W Wiśle Lungo pokazał się idealnie, otrzymał kolejne Zwycięstwo Młodzieży, Najlepszego Juniora i BOS, a na finałach wybiegał sobie III Junior BEST IN SHOW, co dla charcika wcale nie jest tak częste. Na tej wystawie skończył też Młodzieżowy Championat Polski, a tym samym od następnej wystawy wskakujemy z nim do „dorosłej” klasy. W tym dniu wystawiłam także młodziutką Tormentę, która okazała się faworytką sędziego i tego dnia naprawdę „rozbiła bank”. Ta mała złota kruszyna otrzymała CWC, została Najlepszą Suką, a na koniec wygrała Zwycięstwo Rasy. Prawdziwe szaleństwo to był jej występ na finałach, gdzie wybiegała sobie Zwycięstwo Grupy i chociaż na BISie wpadła już w totalną dezorientację to i tak jestem z niej szalenie dumna. Mała Tormiczka kupuje sobie zainteresowanie swoimi pięknymi, dużymi oczami i posturą porcelanowej laleczki, do tego w ruchu jest bardzo lekka i sprężysta. W tym wielkim stylu zaczęliśmy z nią dorosły championat.
Sędzia: Piotr Król

VERENKA ZNOWU ZWYCIĘŻA

W ostatni weekend znalazłam chwilę, żeby wyskoczyć na krajową wystawę do Jeleniej Góry z dwójką naszych młodych szaraków. Wszelkie wyjazdy to teraz ostatnie co przychodzi mi do głowy, ale mamy trochę rozpoczętych championatów, które chcieliśmy kontynuować. Nasza młodzież rośnie, a czas leci nieubłaganie dlatego na lato zaplanowaliśmy jeszcze kilka wypadów. Lungo otrzymał kolejne Zwycięstwo Młodzieży i tytuł Najlepszego Juniora, tym samym zakończył swoje uprawnienia hodowlane i niebawem będzie reproduktorem. Dla tego młodego psiaka to dopiero początek kariery, nadal pracuję nad jego energicznością, bo jest to pies bardzo spokojny i opanowany, co sprawia, że w ringu brakuje mu nieco werwy. Mam jednak nadzieję, że z czasem nabierze więcej entuzjazmu, by w pełni pokazać swój potencjał.

Po raz kolejny zaskoczyła mnie nasza mała gwiazdeczka Verenka, która zawsze wypada po prostu super. Jest niepozorną, drobną suczką, która jakimś sposobem kupuje sobie atencję sędziów i to właśnie ona kolejny raz została wybrana Zwycięzcą Rasy. Po drodze Verena otrzymała także kolejne CWC do championatu i tytuł Najlepszej Suki, a w finałach mimo upału dała z siebie wszystko i stanęła na III lokacie Zwycięzcy Grupy. Jesteśmy szczerze zachwyceni jak ta dzielna suczka radzi sobie w ringu i ilu fanów zbiera na kolejnych wystawach. Teraz pozostaje nam czekać aż minie jej regulaminowy czas do ukończenia tytułu, ale póki co planujemy jeszcze gdzieś ją pokazać.
Sędzia: Anna Kochan

WYSTAWA Z D(R)ESZCZYKIEM

Ostatni weekend był dla nas znowu pełen emocji. W związku z naszym domowym przedszkolem wszystko mamy ostatnio wyliczone co do minuty. Tak też jest z wystawami, na które czas trzeba jakoś wygospodarować, a bywa, że wyjazdy są totalnie na wariackich papierach. W sobotę z rana wybrałam się na międzynarodową wystawę do Głogowa, gdzie wystawiałam trzy nasze charciki. Pogoda od kilku dni była wręcz tragiczna, ciągle padało a temperatury z rana nie dobijały nawet do 10 ° C. Do tego w dzień wystawy zaczęło jeszcze wiać, co dla charcików jest chyba gorsze niż sam deszcz. W końcu zdecydowałam, że czas pokazać jednego z naszych młodych chłopaków i padło na Lungo, który debiutował tydzień wcześniej na wystawie w Babimoście, gdzie niestety nie chciał kompletnie pokazać się w ruchu i tak też zszedł z ringu z oceną doskonałą i drugą lokatą. Wiedziałam, że to zachowanie trzeba na szybko przepracować i jechać dalej. W mojej opinii Lungo to bardzo wyjątkowy, totalnie inny, ale wspaniały pies, którego chyba nigdy w hodowli nie miałam. Jest zaledwie rocznym psem, który jest już bardzo kompletny w budowie i ruchu. Do tego jest psem bardzo spokojnym i opanowanym, nie robiącym w domu „zadymy”, co ceni się ponad wszystko, gdy mieszka z Tobą już większe stado psów. Bardzo w tego młodziaka wierzę i chciałabym, żeby mógł pokazać się światu takim jakim ja go na co dzień oglądam, dlatego bardzo cieszyło mnie, że mimo totalnie beznadziejnej pogody Luniek dał z siebie dużo więcej i pokazał się dużo lepiej. Młody otrzymał Zwycięstwo Młodzieży, JCACIB, a w porównaniu także BOS (Zwycięzca Płci Przeciwnej). Oprócz tego pokazałam także jedną z naszych młodszych suczek – Verenkę, która w zeszłym roku zaliczyła kilka udanych wystaw stając nawet dwukrotnie na pudle na BISach Szczeniąt. Verka potrzebowała trochę czasu, żeby zmężnieć… i nie zmężniała. Jest to filigranowa suczka sprawiająca wrażenie porcelanowej laleczki, natomiast jej charakter, pewność siebie i otwartość do ludzi powoduje, że bardzo dobrze pokazuje się w ringu. Oprócz CWC otrzymała ona także CACIB i tytuł Najlepszej Suki, a w porównaniu Verenka poszła z zupełnie obcą sobie osobą, a mimo to pokazała się tak, że to właśnie jej sędzia przyznała Zwycięstwo Rasy. Na deser jak zwykle wystawiałam też Mushkę, która zdobyła kolejne VCWC i VCACIB oraz tytuł Najlepszego Weterana. Na tej wystawie spotkaliśmy też grono znajomych i dwa nasze „dzieciaki” – Ptyś (Novatica MOONLIGHT SHADOW) otrzymał CWC i Res.CACIB kończąc tym samym tytuł Championa Polski, a Hermes (Novatica DOUBLE TROUBLE) oprócz CWC otrzymał też CACIB i tytuł Najlepszego Psa w Rasie. Po zejściu z ringu okazało się szybko, że to dopiero początek „dreszczyku emocji”, bo czekała na mnie wiadomość, że w domu właśnie zaczyna się poród (oczywiście przed wyznaczonym terminem), dlatego musiałam odpuścić finały i wracać jak najszybciej.
Sędzia: Hanna Woźna-Gil