Archiwum kategorii: WIEDZA | KNOWLEDGE

KOLEJNA PORCJA WIEDZY – PODSUMOWANIE 2025

Ostatni rok był bardzo pracowity, dużo szczeniąt, sporo wyjazdów na wystawy, praca w domu i dookoła niego… W tym wszystkim znalazło się jednak trochę miejsca na kolejny etap w poszerzaniu wiedzy hodowlanej, a były to dwa większe (kilkutygodniowe) kursy oraz cała masa webinarów.

Kontynuując naukę u Karolina Hołda mam za sobą dwa kolejne, większe kursy żywieniowe, a były to te zagadnienia, na które szczególnie czekałam. Pierwszy z nich to kurs PRO o wpływie żywienia na zachowanie psów. O problemach z jakimi możemy spotkać się w stadzie, a także o wpływaniu rodzajem i systemem żywienia na to jak nasze psy się zachowują. Drugi kurs z cyklu PRO dotyczył żywienia w rozrodzie psów, prowadzenia reproduktorów i suk hodowlanych w okresie planowania krycia, ciąży i odchowu szczeniąt. Oba te kursy trwają po kilka tygodni i składają się z dziesiątek osobnych lekcji, połączonych w moduły, po których należy rozwiązać test online, by przejść do następnego etapu szkolenia. Kursy te niosą za sobą solidnie przygotowaną porcję wiedzy naukowej, ale w ich skład wchodzą także liczne webinary z praktykami – behawiorystami, lekarzami weterynarii i żywieniowcami.

Od lat korzystam ze szkoleń prowadzonych przez znaną praktycznie wszystkim kynologom Katarzynę Adamus-Fiszer. Platforma Dogogen organizuje webinary z dziedziny genetyki praktycznie co miesiąc i w ciągu ostatnich kilku lat stała się już kultowa dla wielu hodowców i miłośników psów rasowych. Kolejna porcja 10 webinarów za mną i mimo, że wiele tematów w tej dziedzinie jest mi już dość dobrze znanych to na każdym ze szkoleń dowiaduję się czegoś nowego. Poza tym Kasia przygotowuje dla swoich słuchaczy szereg nowych zadań, odpowiedzi na pojawiające się pytania i nowinek ze świata genetyki. Udział w tych webinarach pozwala mi być na bieżąco z tym co dzieje się w nauce i daje szansę na rozpracowanie pewnych zagadnień z wieloletnim teoretykiem i praktykiem, ponieważ Katarzyna jest także hodowcą.
Wśród tematów dominowały te dotyczące dziedziczenia konkretnych cech i tego jak możemy wpływać na wygląd kolejnych, hodowanych pokoleń. Był też świetny wykład o genetycznym uwarunkowaniu zachowań i jak pracować z konkretnymi cechami. Na jednym z letnich spotkań poznaliśmy szczegóły dotyczące wykorzystania całej zgromadzonej wiedzy teoretycznej w praktycznym prowadzeniu hodowli.
Ostatni z wykładów, ten grudniowy, w bardzo obszerny sposób odpowiadał na pytania o hodowaniu w pokrewieństwie, omówiliśmy zalety i wady inbredu oraz czym jest prowadzenie linii hodowlanej.
Nie zabrakło też wykładów poszerzających wiedzę odnośnie dziedziczenia umaszczeń, a wśród nich – świetne szkolenie o rozjaśnieniu sierści, tak ściśle powiązany z naszą rasą w kontekście umaszczenia szarego i izabeli/kremowego. Przy okazji obejrzałam także webinary niekoniecznie związane z charcikami, opowiadające także o umaszczeniach, które niezmiennie mnie fascynują dlatego z miłą chęcią słucham także o innych rasach.

Na koniec wspomnę jeszcze o całorocznym programie szkoleń Breeders PRO z dziedziny prawa kynologicznego u wspierającej naszą hodowlę Joanny Szpiegi-Bzdoń. To właśnie Pani Joanna od lat bierze udział w tworzeniu naszych umów sprzedaży oraz współwłasności szczeniąt, dlatego mamy do niej spore zaufanie i chętnie korzystamy z jej wiedzy. Mimo, że wyhodowaliśmy już ponad 60 miotów to na całe szczęście nie potrzebowaliśmy jeszcze żadnej poważnej interwencji prawniczej. Myślę, że jest to częściowo zasługa naszego podejścia do ludzi, weryfikacji czy z daną osobą jest nam „po drodze” już na etapie rezerwacji szczeniąt, ale na pewno także rzetelne wsparcie doświadczonego radcy prawnego i świadome podejście do zawieranych umów i zobowiązań. Taki stan rzeczy bardzo nam odpowiada i dlatego z wielką chęcią uczestniczymy w takich programach edukacyjnych jak ten.

GENETYKA, NAUKA KTÓRA STAŁA SIĘ PASJĄ

Zainteresowanie genetyką zwierząt towarzyszy mi w zasadzie już od czasu studiów, czyli od prawie 20 lat. Początkowo skomplikowane słownictwo i te wszystkie zależności wydawały mi się „nie do ogarnięcia”, ale po pewnym czasie wszystko zaczęło układać się w logiczną całość, a kolejne zagadnienia fascynowały i wciągały coraz głębiej. Od kilku lat regularnie poszerzam, systematyzuję i aktualizuję swoją wiedzę, poszukując nowinek, czytając artykuły o kolejnych odkryciach w tej dziedzinie i oczywiście biorąc udział w wielu szkoleniach. Mój top osób, z którymi na tematy kynologiczne mogę rozmawiać godzinami to oczywiście nie raz wspominana na blogu Katarzyna Adamus-Fiszer, prowadząca szkolenia z genetyki dla hodowców i pasjonatów psów. W genetyce fascynujące jest to, że nie można się jej po prostu nauczyć. To dziedzina na tyle „młoda”, że wciąż prężnie się rozwija, a każdy rok, każdy miesiąc, każdy dzień przynosi nam nowe tezy i odkrycia. Genetykę trzeba poczuć, pokochać i zrozumieć, że nie jest ona celem do osiągnięcia, a raczej ciągłym rozwojem. Z racji powyższego, uczestniczenie w kolejnych webinarach czy szkoleniach jest dla mnie naturalne i daje wiele satysfakcji, pomaga poukładać sobie w głowie to co już wiem i dowiedzieć się wiele nowych rzeczy. Czas więc na małe podsumowanie „kilku” nowych wykładów jakie przez okres wiosny i lata wysłuchałam dzięki Dogogen.

Wiosnę zaczęliśmy od rozważań jak rodowód łączy się z genetyką i co tak naprawdę możemy z niego wyczytać. Następnie w kwietniu omawialiśmy rodzaje testów genetycznych, uczyliśmy się jak interpretować wyniki i jaką użyteczność mają w hodowli. Na kolejnym wykładzie rozmawialiśmy o metodach doboru hodowlanego, o wyznaczaniu celów hodowlanych i o metodach doboru partnerów do rozrodu, tak by te cele osiągnąć. To kolejne rozważania na temat outbreedingu, inbreedingu, linebreedingu oraz o tworzeniu wyspecjalizowanych linii w celu utrwalenia wybranych cech w oparciu o podłoże genetyczne. Jeszcze w tym samym miesiącu odbyło się szkolenie o zarządzaniu wiedzą o chorobach i wadach uwarunkowanych genetycznie. Uczyliśmy się jak wykorzystać osiągnięcia nauki, by możliwie zminimalizować ryzyko pojawienia się tych niechcianych sytuacji w swojej hodowli. W połowie lipca chętnie posłuchałam też obszernej powtórki o genetycznym uwarunkowaniu umaszczeń u psów. Ten temat jest mi dobrze znany i brałam już udział w wielu szkoleniach na ten temat, ale jak już wspomniałam – w tym temacie ciągle wyskakują jakieś nowinki i zawsze warto poszerzyć czy nawet usystematyzować swoją wiedzę. Pod koniec sierpnia odbyło się świetne szkolenie z praktycznego wykorzystania wiedzy o dziedziczeniu umaszczeń, analizowaliśmy genotypy na różne sposoby, rozwiązywaliśmy zadania o przewidywanych umaszczeniach potomstwa, dyskutowaliśmy także o tym z jakimi umaszczeniami mogą wiązać się ewentualne problemy zdrowotne. Ostatnie szkolenie, które odbyło się zaledwie kilka tygodni temu poruszało bardzo ważne dla każdego hodowcy tematy, dotyczyło bowiem przyczyn powstawania wad wrodzonych u szczeniąt. Solidna porcja wiedzy o tym co hodowca może przewidzieć, jakie są wskazania do poszukiwań przyczyn wystąpienia jakiejś wady, ale też na co nie mamy wpływu i jak działać, gdy mimo naszej najlepszej woli coś jednak się w hodowli nie udaje.

Każde z tych szkoleń zahaczało o tematy, które nie są mi obce, było trochę powtórek, które pomagają utrwalić wiedzę, ale bez wątpienia z każdego takiego spotkania jestem w stanie wyciągnąć wiele dla siebie. Z tego powodu postanowiłam zainteresować się także webinarem, który nie dotyczył naszej rasy, ale omawiał bardzo szczegółowo temat umaszczeń, tak też zaliczyłam jeszcze wykład o umaszczeniach w rasie chihuahua. To na pewno nie ostatnie moje spotkanie z genetyką, mam jeszcze wiele planów, powoli w mojej głowie kiełkuje też pewien pomysł, którym na pewno się z Wami podzielę jeśli dojdzie do skutku. Inwestowanie czasu w poszerzanie swojej wiedzy jest dla mnie esencją odpowiedzialnego hodowcy, bo jeśli jest coś co mogę robić jeszcze lepiej, to czemu tego nie zrobić?

KOLEJNE SZKOLENIA Z DOGOGEN

Genetyka od lat pozostaje w czołówce moich ulubionych dziedzin nauki, dlatego nie mogę odmówić sobie udziału w kolejnych szkoleniach rozwijających moje umiejętności w tym temacie. Jeśli dołożyć do tego fakt, że seminaria prowadzi naprawdę świetna wykładowczyni, z talentem do łatwego przekazywania wiedzy to nic dziwnego, że udział w spotkaniach organizowanych przez DOGOGEN jest tak uzależniający.

W ostatnim czasie miałam okazję uczestniczyć w trzech webinarach prowadzonych jak zwykle przez niezastąpioną Katarzynę Adamus-Fiszer. Pierwszy odbył się jeszcze w końcówce zeszłego roku i dotyczył sposobów dziedziczenia różnych cech u psów. Kolejny odbył się zaledwie wczoraj i były to bardzo ciekawe 4 godziny dotyczące związków pomiędzy konkretnymi umaszczeniami, a innymi dziedziczonymi cechami. Ostatnie szkolenie, także z lutego, może dość nieoczywiste bo dotyczące w dużej mierze umaszczeń u pudli, jednakże w tej rasie istnieje sporo podobieństw do genetyki umaszczeń charcików włoskich i po konsultacji z Kasią wiedziałam, że z tego spotkania mogę wyciągnąć cenną lekcję.

PIERWSZE WARSZTATY CHARCIK WŁOSKI – RUCH, ANATOMIA, DZIEDZICZENIE

Bez wątpienia był to jeden z moich najważniejszych projektów ostatnich miesięcy. Do współtworzenia tego szkolenia zaprosiła mnie doskonale znana w środowisku kynologicznym (oraz często wspominana na naszej stronie) Katarzyna Adamus-Fiszer. Kasia jest biologiem, wykładowcą, sędzią kynologicznym, a od 6 lat szkoli także polskich hodowców i miłośników psów z dziedziny genetyki, anatomii i połączonych z nimi zagadnień niezbędnych w pracy rzetelnego hodowcy, pod szyldem projektu DOGOGEN. Pomysł na tak szczegółowe i detaliczne warsztaty poświęcone wyłącznie charcikom włoskim zrodził się już przy jednej z naszych wcześniejszych współprac, jakieś 2 lata temu. Myśl ta kiełkowała w nas obu, bo często wracałyśmy do tego tematu… w końcu już na początku zeszłego roku zaczęłyśmy przygotowania do realizacji tego przedsięwzięcia. Zbieranie materiałów, godziny analiz zdjęć, nagrań różnych psów, przyglądanie się konkretnym elementom budowy anatomicznej naszych psów i długie rozmowy o charcikach – to wszystko podsumowane zostało w ostatni weekend.

fot. Agnieszka Augustynek

W sobotę spotkaliśmy się na 8 h wykładzie, gdzie Kasia zrobiła nam istną powtórkę z anatomii, omawialiśmy każdą kość i każdy staw w ciele klasycznego charcika włoskiego, szczególnie dokładnie przyglądając się elementom jakie opisuje wzorzec rasy. Już na tym etapie rozmawialiśmy o różnicach jakie można dostrzec w znanej nam populacji, dlatego spotkanie nie było „suchą” przemową, a wymianą doświadczeń i spostrzeżeń. Nie obyło się tego dnia także bez ćwiczeń – próbowaliśmy chodzić jak charcik włoski, synchronizować się w różnych rodzajach ruchu, symulować wadliwe poruszanie, a wszystko po to by na własnym ciele zrozumieć jak złożony i specyficzny jest układ ruchu u tej rasy. Rysowaliśmy kąty różnych stawów, uczyliśmy się jak posługiwać się specjalistycznymi przyrządami do mierzenia tego co w psiej anatomii wydaje się niemierzalne.

fot. Marek Żółkowski

Niedziela to dzień ciężkiej pracy – wszystkie informacje teoretyczne musieliśmy bowiem przenieść na żywe egzemplarze. Pracowaliśmy z 6 charcikami w różnym wieku i o różnych typach budowy, a także jak się finalnie okazało – o zupełnie różnym ruchu. Pracując w grupach uczestnicy mierzyli każdego psa od czubka nosa po ogon, interpretując zgodność jego wymiarów z tym co mówi nam wzorzec. Celem tych pomiarów (które dla jednego psa trwały ponad godzinę) nie było jednak fanatyczne trzymanie się centymetrów i stopni na kątach, ale zrozumienie, jak nawet subtelne różnice w proporcjach kości wpływają na dynamikę i jakość ruchu. Uczyliśmy się dostrzegać kiedy pies jest proporcjonalny i co tak naprawdę oznacza to często nadużywane określenie w odniesieniu do charcika. Każdy mógł odpowiedzieć sobie na pytanie czym tak naprawdę jest ten słynny wzorcowy „sprężysty, harmonijny i taneczny ruch” – czy każdy pies, który po prostu ładnie chodzi ma tak naprawdę te właśnie cechy? Na koniec rozmawialiśmy też o osobistych preferencjach i o tym czego szukamy w swoim idealnym charciku. Mimo, że tego dnia spędziliśmy na sali treningowej kolejne 8 h to nie mogliśmy skończyć gadać 😀 Wszyscy uczestnicy wydawali się bardzo zadowoleni i zaangażowani, każdy wychodził z „wielką” głową, ale też i z niedosytem. Już dzień po szkoleniu, dzięki entuzjastycznym relacjom uczestników zostałyśmy z Kasią zasypane pytaniami o kolejne edycje i możliwość przeprowadzenia tego szkolenia w innych miastach, nad czym poważnie myślimy, więc „stay tuned”. Oczywiście żadne szkolenie nie mogłoby się odbyć bez udziału wspaniałych, zaangażowanych ludzi – dziękuję Wam wszystkim jeszcze raz!
Bardzo cieszę się z tego, że doprowadziłyśmy do zorganizowania tego przedsięwzięcia, nieskromnie przyznaję, że to był bardzo twórczy weekend i naprawdę świetny pomysł. Relacje z tego wydarzenia możecie oglądać na naszym profilu INSTAGRAM, do którego śledzenia serdecznie Was zapraszam. Do usłyszenia!

fot. Ula Baran
fot. Agnieszka Augustynek
fot. Agnieszka Augustynek
fot. Agnieszka Augustynek

KOLEJNE SZKOLENIE U DR. MAŚLAKA

Jak już ostatnio pisałam – jesień i zima to pora kiedy mogę przeznaczyć znacznie więcej czasu na czytanie i naukę. W grudniu wzięłam udział w kolejnym szkoleniu ze specjalistą ds. rozrodu – Arturem Maślakiem. Mimo, że w mojej obecności odbyło się już pewnie z kilka setek kryć i porodów to jednak specjalistycznej wiedzy, opartej na doświadczeniu lekarzy zajmujących się rozrodem oraz coraz to nowszych metod diagnostyki i leczenia, po prostu nigdy za wiele. Było to już kolejne ze szkoleń prowadzonych przez doktora Artura, w którym wzięłam udział i znowu się nie zawiodłam. Świetnie prowadzony wykład, tym razem dotyczący przygotowania reproduktora i suki hodowlanej do rozrodu, metod inseminacji i wszystkich tematów dotyczących krycia, poprzez panel dyskusyjny i pytania indywidualne, aż do zajęć praktycznych z badania cytologicznego, oceny nasienia i inseminacji. Kolejna cenna dawka wiedzy, przydatna nawet mimo posiadanego już doświadczenia. Mam nadzieję, że to nie było ostatnie moje szkolenie z tym prowadzącym.

fot. Magdalena Pilszak
fot. Magdalena Pilszak
fot. Magdalena Pilszak

JESZCZE WIĘCEJ NAUKI

Po wakacyjnej przerwie zaserwowałam sobie nowe szkolenia i tak jesienne wieczory upłynęły mi na poszerzaniu wiedzy z kolejnym Kursem PRO – tym razem dedykowanym żywieniu psich i kocich seniorów. Kurs ten jak poprzednie, w których uczestniczyłam przygotowany jest i prowadzony przez dr Karolinę Hodłę przy współpracy z innymi specjalistami w dziedzinie żywienia, weterynarii, behawiorystyki i zoopsychologii. Z zajęć dowiadujemy się nie tylko o samych potrzebach żywieniowych starszych psów, ale o szeroko pojętnej opiece nad psimi staruszkami, o najczęstszych dolegliwościach, psychice, poprawie komfortu życia w ich ostatnich latach, ale także o trudnych momentach pożegnań z naszymi ukochanymi pupilami. Temat psich seniorów stał mi się szczególnie bliski odkąd w naszym domu powoli zrobiło się ich coraz więcej, nie mówiąc już o utracie tych najstarszych w zeszłym roku. Jak zwykle kurs nie zawiódł moich oczekiwań i jestem pewna, że nie jest to ostatni z tej serii w jakim będę uczestniczyć.

Przy okazji udało się także zaliczyć kilka innych ciekawych wykładów związanych z tematyką żywienia i powiązanych z kursami PRO.

PO DRUGIEJ STRONIE RINGU

fot. Marcin Horbatowski

Jak możecie wyczytać z informacji na naszej stronie, z kynologią jestem związana praktycznie od dziecka. W czasie swojej drogi do stania się hodowcą miałam szansę poznać ten świat od każdej strony i choć zwykle o wystawach piszę z pozycji wystawcy prezentującego swoje charciki to dziś postanowiłam podzielić się z Wami moimi doświadczeniami związanymi z „drugą stroną” bycia w wystawowym ringu.

fot. Pic Paw

Od kilkunastu lat jestem asystentem kynologicznym, czyli osobą, która szkoli się na sędziego (eksterieru) oceniającego psy na wystawach. W miniony weekend pojawiłam się w ringu w tym charakterze po raz setny! Tak, wiele lat nauki i wiele wystaw za mną – przez ten czas pracowałam w ringach nie tylko w charakterze osoby oglądającej psy, ale także tłumacza, sekretarza czy gospodarza ringu. Taka praca to absolutnie wyjątkowa okazja do poznania opinii ogromnej ilości sędziów. Wielu z nich chętnie dzieli się swoimi uwagami i zdradza różne ciekawe smaczki dotyczące konkretnych ras chartów, a szczególnie wartościowe są rozmowy dotyczące tych ras, które dany sędzia sam posiada lub hoduje – zna je od podszewki.

Poznawanie szczegółów ocen wielu psów i obcowanie z różnymi egzemplarzami w ringu często pozwala wyrobić w sobie nowe spojrzenie na ewaluację własnych psów, a nawet nabrać dystansu do tego jak je postrzegam. Mam także szansę z bliska poznać innych przedstawicieli rasy, którą hoduję, są to zwykle psy, które znam przecież głównie ze zdjęć, co często nie oddaje wielu ważnych cech. Praca na wystawach jest dla mnie bardzo istotną częścią działalności kynologicznej, umożliwia poznanie wielu ciekawych osób, mnóstwa psów i przynosi sporo wartościowych doświadczeń.

fot. Pic Paw

ZNOWU TROCHĘ NAUKI

W poprzednią niedzielę miałam okazję uczestniczyć w świetnym wykładzie prowadzonym przez specjalistę ds. rozrodu psów – lek. wet. Artura Maślaka.
Tematem tego ponad 5-godzinnego spotkania była neonatologia – opieka nad psimi noworodkami, przygotowanie suczki do porodu i trudne przypadki jakie mogą nas spotkać jako hodowców. Obszerne omówienie teorii to jedno, ale fajnie czasem wrócić do zajęć stacjonarnych, które możemy podsumować zajęciami praktycznymi. Mimo, że uwielbiam wszelkie zajęcia online i stale korzystam z kursów wykorzystując tę opcję, to jednak bezpośredni kontakt na żywo dostarcza często zupełnie innej energii i daje możliwość wywiązania ciekawych rozmów.

Powoływanie na świat nowego życia to moim zdaniem jedno z najważniejszych zagadnień dla każdego hodowcy, a nauka w tej dziedzinie wciąż idzie do przodu dostarczając nam nowej wiedzy. Mimo, że w naszej hodowli powitaliśmy na świecie już ponad 40 miotów to jednak dokształcanie się w tematyce rozrodu nigdy nie przestanie mnie interesować, a każde nowe doświadczenie czy wymiana zdań z innymi hodowcami może jedynie zaprocentować w przyszłości.

TROCHĘ NAUKI

Jak już wiele razy wspominałam nauka jest dla mnie bardzo ważnym elementem świadomego prowadzenia hodowli. Stale korzystam ze szkoleń i warsztatów, by poszerzyć swoją wiedzę, a szczególnie interesują mnie te dziedziny, z których wiadomości od razu mogę wykorzystać w praktyce. Jednym z ciekawszych i bardzo przydatnych tematów jest niewątpliwie żywienie psów, którego zgłębianie przewija się w naszej pracy nieustannie. Właśnie ukończyłam nowy kurs PRO u Karoliny Hołda, tym razem dotyczący żywienia szczeniąt. To już kolejne moje szkolenie z cyklu PRO, z którego jestem bardzo zadowolona i pewnie nie ostatnie bo jest jeszcze parę tematów jakie mnie interesują. Kursy te polecam wszystkim hodowcom, ale także tym zwyczajnym właścicielom psów, bo jest to solidna dawka wiedzy, zgrabnie zebrana w całość i bardzo przystępnie wyłożona. Nie znajdziecie tam domysłów, przypuszczeń i mitów tak często powtarzanych w sieci (o zgrozo – nawet przez hodowców), w tych szkoleniach spotkacie się z czystą wiedzą i praktycznymi informacjami popartymi badaniami naukowymi. Oprócz tego, że zdobytą wiedzę mogę wykorzystać w prowadzeniu własnego stada to dodatkowo jest to dla mnie świetny fundament do edukowania, pomocy i służenia radą właścicielom moich szczeniąt.

NOWE LEKTURY

Ostatnie dni upłynęły nam na opiece nad maluchami. Długie wieczory spędzane nad kojcem postanowiłam wykorzystać na czytanie i tym razem dla odmiany zabrałam się za kilka książek o tematyce relacji człowieka z psem, które czekały na swoją kolej w mojej biblioteczce. Jako pierwszą wybrałam książkę Zosi i Piotrka Wojtków „W harmonii z psem”, która jest czymś więcej niż zwykłą lekturą, ale o tym na pewno napiszę jak już dokończę czytanie.

Częściowo przerobiłam już także prawie 400 stronnicową „Zrozumieć Psa” autorstwa Johna Bradshaw, w której poruszonych jest wiele ciekawych tematów przedstawionych z psiej perspektywy, gdzie obala się mit, że pies to „prawie wilk”. Dowiemy się wiele o tym jak pokochać psa biorąc pod uwagę jego emocje i naturalne predyspozycje.

Kolejne lektury to „Z miłości do psa” Patrici McConnell o analizie emocji psich i ludzkich na podstawie autentycznych przykładów oraz „Człowiek i Pies”, Christopha Jung i Danieli Portl, w której znajdziemy wiele informacji o historii powstawania relacji między naszymi dwoma gatunkami. Za te ostatnie pewnie zabiorę się dopiero przy kolejnym miocie 😉 Czytanie książek o psim zachowaniu i emocjach na pewno różni się znacznie od nauki o sprawach czysto biologicznych i technicznych. Każda lektura, a czasem poszczególne rozdziały w takich książkach skłaniają do refleksji i wielu przemyśleń, czasem analizuję je w głowie przez jeszcze wiele tygodni przekładając na własne doświadczenia i obserwując nasze stado. Tematyka psiej psychologii i studiowanie zachowań jest wciągająca i czasem bardzo poruszająca, dlatego ten rok z pewnością upłynie mi pod znakiem kształcenia się także w tym kierunku.