Archiwum kategorii: ORGANIZACJA HODOWLI | KENNEL ORGANIZATION

KILKA SŁÓW O WAŻENIU SZCZENIĄT

Dziś nasze maluchy kończą dwa tygodnie, a to oznacza cotygodniową kontrolę masy ciała. Początkowo w naszej hodowli ważyliśmy maluchy codziennie przez wiele tygodni, ale z upływem lat i w miarę rosnącego doświadczenia opracowaliśmy sobie skuteczny system monitorowania przyrostów tak, żeby nie robić setek pomiarów, a jednocześnie niczego ważnego nie przegapić. Standardowo przez pierwszy tydzień ważymy każde szczenię codziennie, jeśli przyrosty są prawidłowe to następne ważenia przeprowadzamy co tydzień aż do wyjazdu szczeniąt do swoich nowych domów. Jeżeli z jakiegoś powodu obserwujemy spadki wagi w odniesieniu do wagi urodzeniowej to ważenie odbywa się po dwa razy dziennie – rano i wieczorem, aż do czasu ustabilizowania sytuacji i powrotu do prawidłowego przybierania. Takie sytuacje najczęściej dotyczą spadku w trakcie pierwszej doby od porodu, zazwyczaj są to różnice kilku gramów, może to być błąd pomiaru jeszcze mokrych, ruchliwych szczeniąt, ale nigdy nie wolno tego zbagatelizować. Dla słabnącego noworodka mogą być to kluczowe godziny i jedyny moment na odpowiednią reakcję hodowcy. W dalszych tygodniach pomiary masy konieczne są, by wyłapać ewentualne spadki, które mogłyby oznaczać pierwsze objawy jakiejś dolegliwości lub wystąpienie wady rozwojowej. Prawidłowe oszacowanie tempa wzrostu danego malucha oraz ogólne cechy budowy anatomicznej często pozwalają nam też przewidzieć jego przyszłą wielkość jako dorosłego charcika (choć i tutaj zdarzają się wyjątki).

Pomiary zapisujemy w formie tabelek, które zbieramy w swoim archiwum już ponad 12 lat. To daje nam ogromną ilość danych pomocną przy szacowaniu wpływu masy ciała w różnym wieku na docelową wielkość psa. Trzeba jednak zaznaczyć, że taka analiza danych może czasem okazać się złudna i kompletnie nieskuteczna, ponieważ charciki z różnych linii rosną w bardzo różnym tempie, poza tym ostateczna wielkość psa to nie tylko masa ciała, ale także „grubość” kości i typ budowy. Tak czy inaczej, dzięki nagromadzonym danym często byliśmy w stanie dość dokładnie określić jak nasz charcik wyrośnie, szczególnie dotyczy to linii, na których pracujemy od wielu lat i doskonale je znamy.

Oprócz ręcznie spisywanych tabelek używamy też oczywiście innych, bardziej nowoczesnych narzędzi, np. aplikacji dostępnych online. Rozwój swoich charcików monitorowaliśmy już za pomocą tzw. siatek centylowych, świetnie opracowanych przez instytut naukowy WALTHAM™, dostępnych TUTAJ. Od zeszłego roku testujemy też niemiecką aplikację FIDOPOLI Litter Diary, która w prosty i obrazowy sposób pokazuje nam rozwój i wzrost całego miotu. Zaczynamy od wpisania oczekiwanego skojarzenia jeszcze przed pojawieniem się szczeniąt na świecie, a w momencie porodu mamy już gotową zakładkę do odnotowywania danych kolejno rodzących się szczeniąt.

Potem regularnie uzupełniamy pomiary w kolejnych dniach i tygodniach, dodajemy zdjęcia i różne dane poszczególnych szczeniąt. W efekcie możemy zobaczyć procentowe przyrosty względem poprzednich pomiarów, wykresy konkretnych szczeniąt lub porównanie całego miotu. W aplikacji znalazło się też miejsce na odnotowanie rodzaju porodu, a także na określenie w jakim ułożeniu rodziło się każde ze szczeniąt – główką, łapkami, tyłem itd. Po kilku miotach możemy prześledzić statystyki dotyczące przebiegu porodów w hodowli w szybki i czytelny sposób.

Przykładowe wpisy dotyczące naszego obecnego miotu D3

A jak ważenie noworodków wygląda od strony technicznej? W pierwszych dniach mamusie naszych szczeniąt niechętnie oddają nam je nawet na czas ważenia, musimy więc działać dość sprawnie i starać się by maluchy możliwie spokojnie leżały na wadze, no i oczywiście żeby nie piszczały (bo pobudza to mamę do ich „ratowania” z opresji). Korzystamy z precyzyjnej wagi kuchennej z wbudowaną stabilną miseczką, którą wykładamy miękkim futerkiem. Koniecznie ogrzewamy sobie ręce i zabieramy od mamy po jednym maluchu, żeby za bardzo jej nie denerwować. Najlepiej poczekać na moment kiedy szczenięta są nakarmione i zasypiają, wtedy leżą na wadze najspokojniej, a pomiar jest najbardziej precyzyjny.

Przy okazji dzisiejszego ważenia zrobiliśmy też szybki przegląd pielęgnacyjny i przycinanie pazurków. Możemy też pokazać Wam pierwsze otwierające się oczka – najszybszy tym razem okazał się mniejszy chłopczyk, który lewe oczko zaczął otwierać w 13-stym dniu życia.

ORGANIZACJA W HODOWLI

Wiele osób pyta nas jak radzimy sobie z organizacją w domu pełnym psów i związanych z nimi obowiązków. Nie będę owijać w bawełnę i twierdzić, że od zawsze jesteśmy mistrzami systemu. Do wszystkiego dochodziliśmy metodą prób i błędów, a to właśnie opieka nad wieloma psami nauczyła nas myślenia jak ułatwiać sobie życie. Bycie hodowcą to ciągły rozwój (przynajmniej w naszym mniemaniu), każdego dnia jesteśmy zaskakiwani nowym wyzwaniem, uczymy się i ewoluujemy. Wpadliśmy zatem na pomysł, że będziemy czasem pokazywać Wam wybrane rozwiązania „logistyczne”, które może zainspirują innych posiadaczy psów do wprowadzenia niektórych patentów także we własnym domu.

Ostatnio sporo było o zdrowiu naszych psów, dlatego czas na wpis o tym jak nie pogubić się w stertach dokumentów, rachunków, certyfikatów i zaświadczeń, a do tego co najważniejsze – nie zapomnieć o ważnych terminach.

Kiedyś wszystkie dokumenty psów trzymaliśmy w ich imiennych segregatorach, wiele dat było zapisanych też w ich paszportach czy książeczkach zdrowia. Wygodniej jednak jest mieć to wszystko podsumowane w jednym miejscu, nie musząc przeglądać kilkudziesięciu dokumentów, żeby nie przegapić ważnych terminów (np. kończącej się ważności szczepienia). Oczywiście można prowadzić sobie terminarze elektroniczne, ale ja jestem jednak tradycjonalistką, lubię prowadzić swoje notatniki, pisać i mieć wszystkie dokumenty fizycznie na papierze, tak też postanowiliśmy stworzyć książkę zdrowia naszych charcików. Jest to nic innego jak segregator, w którym każdy pies ma swoją „kartotekę” z podzielonymi na roczniki tabelkami, do których wpisujemy daty kolejnych badań jakie się odbyły lub jakie są zaplanowane. W takiej karcie znalazło się miejsce na wpisy o badaniach DNA, badaniach klinicznych, odrobaczeniach, szczepieniach, terminach cieczek czy kontroli płodności u samców i wiele innych. W ten sposób patrząc na jedną kartkę mam przed oczami wszystkie terminy dotyczące konkretnego psa. Jest też miejsca na inne notatki, np. reakcje alergiczne czy podejrzane dolegliwości, których nie zdiagnozowano. Do karty można też załączyć wyniki badań, certyfikaty, czy zalecenia lekarskie. Być może nasz patent wpadnie Wam w oko i zainspiruje do uporządkowania dokumentów swoich pupili, a może do wykonania jakiś zapomnianych badań.

Pomyśleliśmy, że takie karty będą też wartościowym dodatkiem do wyprawki każdego z naszych szczeniąt. Być może przyszli właściciele zechcą z nich skorzystać nie musząc dokładać sobie obowiązku pamiętania o ważnych datach w życiu ich malucha.