DESZCZOWY WEEKEND I KOLEJNE SUKCESY

Minione tygodnie to pasmo wystawowych sukcesów naszego młodego pokolenia. Podczas, gdy w domowym przedszkolu dyżurował Łukasz, ja spędziłam cały weekend na wyjazdach. W sobotę pojechałam na specjalistyczną wystawę do Wrocławia. Bardzo lubię te wystawy, jest to stosunkowo niedaleko od nas, fajny teren, dobra atmosfera i co najważniejsze – sędziują tam hodowcy chartów, których opinia jest dla nas tą najcenniejszą. Wśród 11 charcików z Polski i Niemiec pokazałam naszą szarą trójkę. W dorosłej klasie debiutował Lungo, który wygrał klasę I/2 i otrzymał pierwsze CWC do dorosłego championatu. W młodzieży po raz pierwszy wystawiłam naszego francuskiego importa Vienia, dla którego największym problemem był padający nieustannie deszcz, coś czego Vienio absolutnie nie cierpi. W związku z jego opornym poruszaniem się po mokrej trawie otrzymał ocenę doskonałą z drugą lokatą. Prawdziwym „czarnym koniem” okazała się jednak znowu mała Verenka. W klasie pośredniej otrzymała CWC, potem wygrała porównanie o Najlepszą Suczkę, a na koniec to właśnie ona została wybrana na Zwycięzcę Rasy. Prawdziwym zwieńczeniem tego dnia były jednak finały. Najpierw postanowiłam pokazać Verenkę i Lungo w konkurencji o najlepszą parę, których zgłosiło się ponad 10. Trochę obawiałam się ich występu razem, bo nigdy nawet nie ćwiczyliśmy takiej opcji, ale pójście na żywioł okazało się dobrym pomysłem, bo nasze maluchy kupiły sobie uwagę sędzi z Wielkiej Brytanii i zostały wybrane na drugą Najlepszą Parę Wystawy. Ostatnią, najważniejszą konkurencją tego dnia było oczywiście BEST IN SHOW, czyli wybór najlepszych psów całej wystawy z wszystkich ras chartów i tu nasza Verenka wybiegała sobie III lokatę BIS. Po samym wyborze była chwila na rozmowy z sędziami, których Verka kupiła swoją lekkością i delikatnością połączoną z pewnym siebie charakterem. Usłyszałam wiele miłych słów pod adresem naszych charcików i pracy hodowlanej jaką włożyliśmy w ich wyhodowanie. Verka to piąte pokolenie urodzone w naszej hodowli, a przez wszystkie te generacje pielęgnujemy kilka ważnych dla mnie cech – są to charciki niewielkie, ale solidnie zbudowane, o lekkim ruchu i dobrej psychice.

W niedzielę wyskoczyłam jeszcze na wystawę międzynarodową do Gorzowa Wielkopolskiego, gdzie zgłosiłam tylko chłopaków – ponownie Lungo wygrał klasę I/2 i oprócz CWC załapał się też na Res.CACIB, zyskując piękny opis i w sumie nie mamy pojęcia dlaczego przegrał w ostatnim porównaniu, bo żadnego słowa komentarza czy uzasadnienia nie otrzymaliśmy. Vienio znowu w ulewnym deszczu otrzymał kolejną ocenę doskonałą do uprawnień hodowlanych i zyskał jakieś nowe doświadczenie.
Sędziowali: Aleksandra Lubaszka, Ann Snelgrove (GB), Tibor Havelka (SK)

Nie ma co ukrywać, że ostatnio pogoda jest trochę mało letnia (chyba nigdy nie wystawiałam psów w lipcu ubrana w długie spodnie i grubą marynarkę), w oba dni było raczej chłodno, mokro i jesiennie, w sobotę od rana padało, a na występ charcików jeszcze bardziej się wzmogło, chociaż przynajmniej końcówka finałów była już bardziej sucha. W niedzielę lało już prawie cały dzień, a ringi były błotnym lodowiskiem, na którym żadne psy nie chciały za bardzo chodzić, a bieganie groziło skręceniem kostki. Mimo to daliśmy jakoś radę, charciki starały się jak umiały i tak też dajemy im (i sobie) chwilkę oddechu, końcówkę lipca spędzamy na spokojnie w domu wydając nowym właścicielom kolejne dzieciaki, a na ring wracamy znowu w sierpniu.