WIELKIE POŻEGNANIA I CHWILA ODPOCZYNKU

Czerwiec i lipiec były dla nas zdecydowanie najbardziej towarzyskim okresem w tym roku. Skumulowało się w nim najwięcej wizyt nowych rodzin „na zapoznanie się”, a potem na odbiór naszych wiosennych maluchów i praktycznie w każdym tygodniu mieliśmy po kilka odwiedzin co oczywiście nadało szalone tempo naszemu życiu. Już samo odchowanie, nauka, socjalizacja, spacery ze szczeniętami, szykowanie wszystkich wyprawek, dokumentów, ostatnie wizyty u weterynarzy, a na koniec jeszcze spotkania z przyszłymi właścicielami, często poprzedzone obszerną video-rozmową (szczególnie z zagranicznymi właścicielami) spowodowały, że było po prostu bardzo intensywnie, a czasami zmęczenie dawało o sobie znać dość dosadnie. Większość „dzieciaków” jest już w swoich nowych domach, a przed nami jeszcze dwa odbiory w najbliższych dniach, więc czas na małe podsumowanie.

Nasz rekordowy miot Sagi rozjechał się w czerwcu i lipcu – Glimmer (Bowie) i Glow (Kokos) mieszkają w Polsce jako domowi pupile, Great Bling (Sernik) zamieszkał z naszą dobrą znajomą Olgą i 3 innymi charcikami, pozostanie w naszym team’ie na zasadzie współwłasności. Gold Rush (Goldenka) pojechała do Kasi i Miłosza, do hodowli „z Koloseum”, a Greyka (Klara) zamieszkała w Niemczech z Ulą, w hodowli „Ubilu”. Cieszymy się bardzo, że obie dziewczyny zamieszkały w zaprzyjaźnionych hodowlach i będą miały szansę wnieść swoje geny do ich planów. Tymczasem parka kremików – Glossy i Glitter zostali z nami do dalszej obserwacji ich rozwoju.

Z czarnego miotu H3 prawie wszystkie maluchy zostały w Polsce i mieszkają w rodzinach, gdzie są już „nasze” charciki – Hazin’ Raisin (Rodzyn) mieszka ze starszym „bratem”, Holy Lolly (Lola) z dwiema charciczkami, Hyper Jelly (Kawa) z trzema charciczkami, a Hot Chcolate (Daisy) pojechała do Danii, gdzie póki co będzie jedynaczką.

Z szarego miotu I3 obie dziewczynki Iris Bloom (Inka) i Iced Aqua (Enzi) oraz chłopak Indian Teal zamieszkali w Polsce z młodymi, aktywnymi ludźmi, którzy na dobre zakochali się już w swoich „dzieciakach”, a po pieska Imperial Blue za kilka dni przyjadą jego nowi właściciele z Austrii.

Do nowych domów trafiły już także maluchy z miotu J3 – kremik Jumpin’ Coconut (Teodor) zamieszkał na Słowacji z charcikowym bratem, Jammy Berry wyjechał do „znajomych znajomych” i będzie najlepszym towarzyszem ich nastoletniej córki, a Just A Cherry (Bianca) trafiła do rodziny naszej starszej charciczki Dorci. Póki co zostaje z nami jeszcze ostatni chłopak z tego miotu – Mango, który czeka na szczepienia niezbędne do swojego wyjazdu.

Najmłodszy miot – K3 jest jeszcze z nami w komplecie, dwoje kremików wyjedzie dopiero początkiem września w związku z wymogami kraju, w którym zamieszkają, a szaremu pieskowi wciąż przyglądamy się i powoli myślimy nad domem na współwłasność, bo widzimy w nim duży potencjał jaki mógłby kiedyś przysłużyć się naszym planom hodowlanym.

W sierpniu obiecaliśmy sobie zwolnić… Co prawda ciągle jest z nami jeszcze kilka maluchów, ale to zdecydowana różnica od posiadania w domu tak dużej gromadki jaka była tu jeszcze 1.5 miesiąca temu. Mamy do nadrobienia wiele spraw domowych, remontowych i ogrodowych, czym chcemy zająć się właśnie w pozostałej nam jeszcze części lata. Na pewno powłóczymy się więcej po łąkach i lasach, poświęcimy czas pozostającym do wyjazdów szczeniakom i naszym podrostkom, dojdzie też pewnie kilka wystaw. Nowe mioty pojawią się u nas dopiero na początku jesieni (przewidujemy w prawdzie jeden poród w sierpniu, ale to będzie mikro miot 😉 ), więc jeśli jesteś zainteresowany małym nicponiem z naszej hodowli to zapraszamy Cię do kontaktu w sprawie planów na tegoroczną jesień i zimę.

Zdjęcia dzięki uprzejmości nowych właścicieli.