Wszystkie wpisy, których autorem jest Monia

KOLEJNE SZKOLENIA Z DOGOGEN

Genetyka od lat pozostaje w czołówce moich ulubionych dziedzin nauki, dlatego nie mogę odmówić sobie udziału w kolejnych szkoleniach rozwijających moje umiejętności w tym temacie. Jeśli dołożyć do tego fakt, że seminaria prowadzi naprawdę świetna wykładowczyni, z talentem do łatwego przekazywania wiedzy to nic dziwnego, że udział w spotkaniach organizowanych przez DOGOGEN jest tak uzależniający.

W ostatnim czasie miałam okazję uczestniczyć w trzech webinarach prowadzonych jak zwykle przez niezastąpioną Katarzynę Adamus-Fiszer. Pierwszy odbył się jeszcze w końcówce zeszłego roku i dotyczył sposobów dziedziczenia różnych cech u psów. Kolejny odbył się zaledwie wczoraj i były to bardzo ciekawe 4 godziny dotyczące związków pomiędzy konkretnymi umaszczeniami, a innymi dziedziczonymi cechami. Ostatnie szkolenie, także z lutego, może dość nieoczywiste bo dotyczące w dużej mierze umaszczeń u pudli, jednakże w tej rasie istnieje sporo podobieństw do genetyki umaszczeń charcików włoskich i po konsultacji z Kasią wiedziałam, że z tego spotkania mogę wyciągnąć cenną lekcję.

PIERWSZE DZIECI PO BUNNYM Z NIESPODZIANKĄ

W minioną sobotę w znanej czeskiej hodowli Gil-Endor na świat przyszedł pierwszy miot naszego Bunnego. O tym skojarzeniu rozmawiałyśmy z Heleną (właścicielką hodowli) już w pierwszej połowie zeszłego roku. Do eleganckiej i smukłej Galadriel, która odnosi świetne sukcesy wystawowe jej właścicielka poszukiwała niewielkiego, proporcjonalnego samca w czystym odcieniu umaszczenia i z doskonałej jakości sierścią. Cechy te odnalazła w naszym młodym reproduktorze, dla którego właśnie to krycie okazało się jego pierwszym. Galadriel to suczka, która wpada w oko, kibicowaliśmy jej od szczenięcia, jest to bowiem charcik w typie totalnie pasującym do naszej myśli hodowlanej. Nic więc dziwnego, że bardzo ucieszyliśmy się na wieść o potwierdzonej ciąży i razem z hodowczynią odliczaliśmy dni do porodu. Jak wielkie było nasze zaskoczenie, gdy zobaczyliśmy malutkie, nowonarodzone efekty naszej współpracy… Obok dwóch czarnych piesków na świat przyszła czarna suczka, z dużymi białymi znaczeniami w typie irlandzkim. Bunny nie posiada w ogóle białych znaczeń, Gala ma niewielką plamkę na piersi, a ich rodowód nie wskazuje na prawdopodobieństwo pojawienia się tak dużych obszarów bieli u szczenięcia, dlatego kompletnie nie spodziewałyśmy się wystąpienia takiego umaszczenia. Być może ta wyjątkowa cecha pochodzi ze szwedzkiej strony rodowodu dziadka tych maluchów, ale pewności oczywiście nie mamy. Obie z Heleną hodujemy z dużym szacunkiem do narzuconego standardu rasy i nie powołujemy celowo na świat miotów nieprawidłowo umaszczonych, natomiast muszę szczerze przyznać, że ten wyjątkowy maluszek od pierwszej chwili skradł moje serce i będę z ogromną ciekawością przyglądała się jej rozwojowi.

fot. Helena Podana

REGIS TOP CHARCIKIEM W POLSCE 2023

W ostatnich latach nie uczestniczymy w wystawach tak często jak kiedyś. Praktycznie od pandemii nasze życie nabrało innego tempa w związku z urządzaniem sobie nowego, szczególnego miejsca na ziemi i ciężko jest nam zorganizować tak dużo wyjazdów jak byśmy chcieli. Nasze psy przygotowujemy, szkolimy i wystawiamy sami, podróżujemy z nimi, a bywanie na wystawach wiąże się dla nas przede wszystkim z oglądaniem innych psów oraz porównaniem naszej pracy z pracą „konkurencji”, co łącznie zabiera mnóstwo czasu i energii. Mimo tych ograniczeń wciąż udaje nam się pozostać na topie, a nasze psy kolejny raz błyszczą w stawce charcików zgłoszonych do Rankingu Top Dog 2023.

W tym roku zgłosiliśmy głównie nasze młode samce, suczki wystawiały się zdecydowanie mniej, wyłącznie kończyły swoje rozpoczęte tytuły. Jak zwykle nasze punkty rozdzieliły się na kilka psów, ale mimo to Regis okazał się Najlepszym Charcikiem w Polsce (ex aequo). Druga lokata przypadła Flashowi, dla którego tamten rok był wyjątkowo udany – zdobył tytuł Młodzieżowego Zwycięzcy Europy, Młodzieżowego Interchampiona i inne championaty. W stawce czwartym samcem został Bunny, a w kategorii szczeniąt zaszalał Novatica MISCHIEF BY NIGHT (pieski) i Novatica PERPERUNA (suczki). Podsumowując, nasza hodowla zebrała najwięcej punktów, chociaż w rankingu zabrakło jeszcze wielu novaticowych charcików! Zeszły rok kończymy zatem na topie zarówno w Polsce jak i Szwecji, co jest miłym docenieniem naszej całej pracy i na pewno motywuje do dalszego działania.

NOWE SMAKI W NASZYM MENU

Dziś do menu charcików wjechały nowe smaki mokrej karmy od BALTICA. Puszkowane mięsko z tej serii podajemy swoim psom praktycznie od samej premiery pierwszych smaków, czyli od ponad pół roku. Wszystkie mają łatwą do nakładania puszystą formę (szczególnie te z drobiem) i pachną smakowicie. Nasze charciki ją uwielbiają, sprawdza się idealnie szczególnie u naszych suczek w okresie wczesnej ciąży, kiedy potrafią bardzo wybrzydzać i protestować na widok swojego standardowego posiłku. Nigdy też nie zdarzyła się u naszych psów typowa, „puszkowa” rewolucja żołądkowa, co pewnie jest zasługą składu, w którym mięso dominuje nad podrobami.

W ofercie pojawiły się trzy rodzaje puszek dla psów dorosłych: monobiałkowy indyk z dynią i borówkami; wieprzowina z jabłkiem i selerem, a także gęsina z indykiem, z dodatkiem pietruszki i gruszek.

Dodatkowo Baltica stworzyła też nowy smak dla szczeniąt, o nieco wyższej zawartości białka i tłuszczu względem starszej wersji smakowej. Jagnięcina z cielęciną, pietruszką, batatem i borówkami, ma naszą ulubioną formę delikatnego paszteciku. Korzystając z okazji, że mamy teraz w domu istne przedszkole od razu przeszliśmy do testowania i już po kilku zjedzonych puszkach stwierdzamy, że z pewnością dorzucimy ten produkt do wyprawek dla naszych maluchów.

MALUCHY NA SALI TRENINGOWEJ

Od pewnego czasu korzystamy wraz z naszymi charcikami z kameralnej sali treningowej jaka została uruchomiona niecałe pół godziny jazdy samochodem od naszego domu. Jeszcze przed narodzinami naszych ostatnich miotów zaczęliśmy planować sobie zabieranie na salę także maluchów. Czekaliśmy oczywiście na odpowiedni wiek i szczepienie, aby w sobotnie przedpołudnie móc zarezerwować sobie czas na indywidualne zajęcia. Przed naszym treningiem małe charciki miały okazję spotkać dwie charcikowe i trzy ludzkie ciocie, z którymi szybko załapały świetny kontakt.

Po szybkim oswojeniu się z nowym miejscem dzieciaki były gotowe na rozpoczęcie „treningu”. Każdy maluch miał proste, kilkuminutowe serie ćwiczeń polegających na oswajaniu się z noszeniem ringówki (czy też smyczy), uczyliśmy się podążania za właścicielem, targetowania ręki i krótkich przejść na luźnej ringówce. Było oczywiście nagradzanie i odpoczynek, a potem jeszcze szybkie przećwiczenie stania na stoliku co jest u nas rutyną i dla tych maluchów nie jest już nowością. Korzystając z okazji zrobiliśmy też wszystkim nowe fotki w stójce, uwieczniające ich ósmy tydzień życia. Z tego treningu nagraliśmy kilka filmików, gdzie skrótowo pokazujemy kolejne kroki do wykonania takiego treningu, filmy można obejrzeć na naszym instagramie. Myślę, że takie zajęcia wejdą na stałe do naszego kalendarza odchowu szczeniąt, sprawdziły się fajnie zarówno jako forma dodatkowej socjalizacji jak i dają możliwość przeprowadzenia ćwiczeń na obcej, ale bezpiecznej przestrzeni, bez typowych, domowych rozproszeń. Nowe foty znajdziecie na stronie miotu T2.

CZERNI CIĄG DALSZY

Alice to ostatnia suczka, której miot planowaliśmy na ten moment. Cała ciąża przebiegała w zasadzie wzorowo, ale życie lubi pisać własne scenariusze i nie wszystko poszło tak jakbyśmy sobie życzyli. W skutek komplikacji jakie pojawiły się u jednego z maluchów tuż przed porodem niestety udało nam się ocalić tylko jedno szczenię. Jak to czasem w hodowli bywa, mogło skończyć się to dużo gorzej, ale na całe szczęście Alicja czuje się świetnie, a my od kilku dni cieszymy się kolejną czarną jedynaczką jaka zawitała na świecie. Aksamitny krecik, o wadze urodzeniowej 198 g, stał się oczkiem w głowie swojej mamy i oczywiście naszym ogromnym powodem do radości. Nauczyliśmy się już, że trudniejsze momenty wpisane są w życie każdego hodowcy, a przejście przez nie pozwala bardziej doceniać każdy sukces i mieć pokorę przed tym na co nie mamy wpływu.

Po długich przemyśleniach dla silnej i charakternej Alicji wybraliśmy reproduktora o subtelniejszej budowie i zupełnie innym temperamencie, dodatkowo kilkakrotnie już przez nas sprawdzonego – Chłopczyka. Więcej o tym skojarzeniu przeczytacie na stronie miot W2. Na ten moment odpoczywamy chwilkę od stresu związanego z porodami, poświęcamy się odchowaniu dotychczasowych miotów i kilku nowym projektom jakie pojawiły się na horyzoncie w ostatnim czasie, ale powoli zapowiadamy, że w pełni wiosny znowu będzie się u nas działo. Po naszej krecikowej fali czarnych maluchów, wiosna i lato zapowiadają się kolorowo!

NASZ JEDYNAK KOŃCZY MIESIĄC

Nasz słodki jedynak właśnie skończył miesiąc. Pulchny jak pączek maluch od prawie dwóch tygodni ma już dwie „mamy” i przyszywane rodzeństwo, postanowiliśmy bowiem połączyć kojce dwóch miotów jak tylko wszystkie maluchy otworzyły oczy. Od pierwszych dni naszego słodziaka nazywamy Casperkiem i tak też pozostanie w jego nowym domu, ponieważ na tego chłopczyka od narodzin czeka nowa rodzina poza Polską. Oficjalnie Casper otrzymał francuskie imię nawiązując do pochodzenia jego rodziców i idealnie podkreślające jego wyjątkowość – UN SPÉCIAL.

Casperek rośnie na przebojowego i pełnego życia charcika, jest bardzo rezolutny i ciekawski, póki co nawet trochę nieustraszony i gadatliwy 😉 Bardzo cieszy nas fakt, że mogliśmy zapewnić mu towarzystwo innych szczeniąt, jeszcze przed otwarciem oczu przekładaliśmy małego do kojca z drugim miotem na kilka minut dziennie. W ten sposób poznał ich zapach, mógł ich dotknąć i przytulać się, dzięki czemu od pierwszych wspólnych chwil po połączeniu kojców wszystkie maluchy zaczęły traktować się jak rodzeństwo. Casper szybko zaczął się bawić i błyskawicznie ruszył jego rozwój, a jego mama „pozbywa” się nadmiaru mleka dokarmiając dzieci Ziri, których jest przecież aż piątka. W tej chwili cała rodzinka przeniesiona jest już do salonu, gdzie obie mamy wychowują dzieciaki wspólnie.

OPIUM PODBIJA ITALIĘ

fot. Martina Corrado

Jeden z kremowych maluchów z zeszłorocznego miotu Sagi i Olafa zamieszkał we Włoszech. Jego nowa właścicielka Maura, jest doświadczonym hodowcą i często uczestniczy w wystawach na południu Europy. Swoją karierę Opium zaczął już od klasy szczeniąt, stając nawet na pudle BISów, ale dopiero od końcówki zeszłego roku może konkurować o „poważniejsze” tytuły i idzie mu naprawdę świetnie. W pierwszym miesiącu występów w klasie młodzieży Opik zwyciężył dwa wnioski na włoskich wystawach. Zaledwie dwa tygodnie temu znowu otrzymał JCAC i JCACIB oraz JBOB, a wczoraj na Romagna Winner kolejny JCAC i JCACIB.

W opinii swojej właścicielki Opium to piesek smukły i elegancki, o pięknej głowie i typowym dla rasy ruchu. Maura regularnie przesyła nam zdjęcia i filmy, na których pokazuje nam treningi czy same występy Opika. Mamy nadzieję, że ten klasycznej urody charcik wniesie sporo cennych genów do planu hodowlanego jego właścicielki oraz jej przyjaciół. No i oczywiście ogromnie mu kibicujemy!

fot. Martina Corrado

PIERWSZE WARSZTATY CHARCIK WŁOSKI – RUCH, ANATOMIA, DZIEDZICZENIE

Bez wątpienia był to jeden z moich najważniejszych projektów ostatnich miesięcy. Do współtworzenia tego szkolenia zaprosiła mnie doskonale znana w środowisku kynologicznym (oraz często wspominana na naszej stronie) Katarzyna Adamus-Fiszer. Kasia jest biologiem, wykładowcą, sędzią kynologicznym, a od 6 lat szkoli także polskich hodowców i miłośników psów z dziedziny genetyki, anatomii i połączonych z nimi zagadnień niezbędnych w pracy rzetelnego hodowcy, pod szyldem projektu DOGOGEN. Pomysł na tak szczegółowe i detaliczne warsztaty poświęcone wyłącznie charcikom włoskim zrodził się już przy jednej z naszych wcześniejszych współprac, jakieś 2 lata temu. Myśl ta kiełkowała w nas obu, bo często wracałyśmy do tego tematu… w końcu już na początku zeszłego roku zaczęłyśmy przygotowania do realizacji tego przedsięwzięcia. Zbieranie materiałów, godziny analiz zdjęć, nagrań różnych psów, przyglądanie się konkretnym elementom budowy anatomicznej naszych psów i długie rozmowy o charcikach – to wszystko podsumowane zostało w ostatni weekend.

fot. Agnieszka Augustynek

W sobotę spotkaliśmy się na 8 h wykładzie, gdzie Kasia zrobiła nam istną powtórkę z anatomii, omawialiśmy każdą kość i każdy staw w ciele klasycznego charcika włoskiego, szczególnie dokładnie przyglądając się elementom jakie opisuje wzorzec rasy. Już na tym etapie rozmawialiśmy o różnicach jakie można dostrzec w znanej nam populacji, dlatego spotkanie nie było „suchą” przemową, a wymianą doświadczeń i spostrzeżeń. Nie obyło się tego dnia także bez ćwiczeń – próbowaliśmy chodzić jak charcik włoski, synchronizować się w różnych rodzajach ruchu, symulować wadliwe poruszanie, a wszystko po to by na własnym ciele zrozumieć jak złożony i specyficzny jest układ ruchu u tej rasy. Rysowaliśmy kąty różnych stawów, uczyliśmy się jak posługiwać się specjalistycznymi przyrządami do mierzenia tego co w psiej anatomii wydaje się niemierzalne.

fot. Marek Żółkowski

Niedziela to dzień ciężkiej pracy – wszystkie informacje teoretyczne musieliśmy bowiem przenieść na żywe egzemplarze. Pracowaliśmy z 6 charcikami w różnym wieku i o różnych typach budowy, a także jak się finalnie okazało – o zupełnie różnym ruchu. Pracując w grupach uczestnicy mierzyli każdego psa od czubka nosa po ogon, interpretując zgodność jego wymiarów z tym co mówi nam wzorzec. Celem tych pomiarów (które dla jednego psa trwały ponad godzinę) nie było jednak fanatyczne trzymanie się centymetrów i stopni na kątach, ale zrozumienie, jak nawet subtelne różnice w proporcjach kości wpływają na dynamikę i jakość ruchu. Uczyliśmy się dostrzegać kiedy pies jest proporcjonalny i co tak naprawdę oznacza to często nadużywane określenie w odniesieniu do charcika. Każdy mógł odpowiedzieć sobie na pytanie czym tak naprawdę jest ten słynny wzorcowy „sprężysty, harmonijny i taneczny ruch” – czy każdy pies, który po prostu ładnie chodzi ma tak naprawdę te właśnie cechy? Na koniec rozmawialiśmy też o osobistych preferencjach i o tym czego szukamy w swoim idealnym charciku. Mimo, że tego dnia spędziliśmy na sali treningowej kolejne 8 h to nie mogliśmy skończyć gadać 😀 Wszyscy uczestnicy wydawali się bardzo zadowoleni i zaangażowani, każdy wychodził z „wielką” głową, ale też i z niedosytem. Już dzień po szkoleniu, dzięki entuzjastycznym relacjom uczestników zostałyśmy z Kasią zasypane pytaniami o kolejne edycje i możliwość przeprowadzenia tego szkolenia w innych miastach, nad czym poważnie myślimy, więc „stay tuned”. Oczywiście żadne szkolenie nie mogłoby się odbyć bez udziału wspaniałych, zaangażowanych ludzi – dziękuję Wam wszystkim jeszcze raz!
Bardzo cieszę się z tego, że doprowadziłyśmy do zorganizowania tego przedsięwzięcia, nieskromnie przyznaję, że to był bardzo twórczy weekend i naprawdę świetny pomysł. Relacje z tego wydarzenia możecie oglądać na naszym profilu INSTAGRAM, do którego śledzenia serdecznie Was zapraszam. Do usłyszenia!

fot. Ula Baran
fot. Agnieszka Augustynek
fot. Agnieszka Augustynek
fot. Agnieszka Augustynek

NOVATICA NA TOPie W SZWECJI!

Dziś w południe dostaliśmy świetne wieści ze Szwecji! Wyhodowany przez nas cudny chłopak Colin (Novatica JURASSIC FOREST) został Najlepszym Charcikiem samcem w Szwecji za rok 2023 🏆 Colin wystawiał się sporo, wiele razy wygrywając rasę, stając na podium zwycięzcy grupy, a nawet zwyciężył Junior BEST IN SHOW! W rankingu pokonał prawie 30 innych samców ze znanych szwedzkich hodowli oraz importów. Gdyby tego było mało wśród suczek na wysokiej 3-ciej lokacie w topce znalazła się Cava (Novatica ZERRIKAN ZEFAR), która także pokonała 30 innych suczek, a nie wystawiała się cały sezon, ponieważ jesienią po raz pierwszy została mamą. Na liście znalazła się też siostra Regisa, młodziutka Della (Novatica IDYLLE), dla której był to pierwszy sezon wystawowy. Gratulacje należą się przede wszystkim właścicielkom naszych novaticowych skarbów, które wspaniale przygotowują swoje psy i pokonują dzielnie kilometry, by prezentować je na ringach Skandynawii.