Nasz słodki jedynak właśnie skończył miesiąc. Pulchny jak pączek maluch od prawie dwóch tygodni ma już dwie „mamy” i przyszywane rodzeństwo, postanowiliśmy bowiem połączyć kojce dwóch miotów jak tylko wszystkie maluchy otworzyły oczy. Od pierwszych dni naszego słodziaka nazywamy Casperkiem i tak też pozostanie w jego nowym domu, ponieważ na tego chłopczyka od narodzin czeka nowa rodzina poza Polską. Oficjalnie Casper otrzymał francuskie imię nawiązując do pochodzenia jego rodziców i idealnie podkreślające jego wyjątkowość – UN SPÉCIAL.
Casperek rośnie na przebojowego i pełnego życia charcika, jest bardzo rezolutny i ciekawski, póki co nawet trochę nieustraszony i gadatliwy 😉 Bardzo cieszy nas fakt, że mogliśmy zapewnić mu towarzystwo innych szczeniąt, jeszcze przed otwarciem oczu przekładaliśmy małego do kojca z drugim miotem na kilka minut dziennie. W ten sposób poznał ich zapach, mógł ich dotknąć i przytulać się, dzięki czemu od pierwszych wspólnych chwil po połączeniu kojców wszystkie maluchy zaczęły traktować się jak rodzeństwo. Casper szybko zaczął się bawić i błyskawicznie ruszył jego rozwój, a jego mama „pozbywa” się nadmiaru mleka dokarmiając dzieci Ziri, których jest przecież aż piątka. W tej chwili cała rodzinka przeniesiona jest już do salonu, gdzie obie mamy wychowują dzieciaki wspólnie.

