Od pewnego czasu korzystamy wraz z naszymi charcikami z kameralnej sali treningowej jaka została uruchomiona niecałe pół godziny jazdy samochodem od naszego domu. Jeszcze przed narodzinami naszych ostatnich miotów zaczęliśmy planować sobie zabieranie na salę także maluchów. Czekaliśmy oczywiście na odpowiedni wiek i szczepienie, aby w sobotnie przedpołudnie móc zarezerwować sobie czas na indywidualne zajęcia. Przed naszym treningiem małe charciki miały okazję spotkać dwie charcikowe i trzy ludzkie ciocie, z którymi szybko załapały świetny kontakt.
Po szybkim oswojeniu się z nowym miejscem dzieciaki były gotowe na rozpoczęcie „treningu”. Każdy maluch miał proste, kilkuminutowe serie ćwiczeń polegających na oswajaniu się z noszeniem ringówki (czy też smyczy), uczyliśmy się podążania za właścicielem, targetowania ręki i krótkich przejść na luźnej ringówce. Było oczywiście nagradzanie i odpoczynek, a potem jeszcze szybkie przećwiczenie stania na stoliku co jest u nas rutyną i dla tych maluchów nie jest już nowością. Korzystając z okazji zrobiliśmy też wszystkim nowe fotki w stójce, uwieczniające ich ósmy tydzień życia. Z tego treningu nagraliśmy kilka filmików, gdzie skrótowo pokazujemy kolejne kroki do wykonania takiego treningu, filmy można obejrzeć na naszym instagramie. Myślę, że takie zajęcia wejdą na stałe do naszego kalendarza odchowu szczeniąt, sprawdziły się fajnie zarówno jako forma dodatkowej socjalizacji jak i dają możliwość przeprowadzenia ćwiczeń na obcej, ale bezpiecznej przestrzeni, bez typowych, domowych rozproszeń. Nowe foty znajdziecie na stronie miotu T2.



