W minioną sobotę w znanej czeskiej hodowli Gil-Endor na świat przyszedł pierwszy miot naszego Bunnego. O tym skojarzeniu rozmawiałyśmy z Heleną (właścicielką hodowli) już w pierwszej połowie zeszłego roku. Do eleganckiej i smukłej Galadriel, która odnosi świetne sukcesy wystawowe jej właścicielka poszukiwała niewielkiego, proporcjonalnego samca w czystym odcieniu umaszczenia i z doskonałej jakości sierścią. Cechy te odnalazła w naszym młodym reproduktorze, dla którego właśnie to krycie okazało się jego pierwszym. Galadriel to suczka, która wpada w oko, kibicowaliśmy jej od szczenięcia, jest to bowiem charcik w typie totalnie pasującym do naszej myśli hodowlanej. Nic więc dziwnego, że bardzo ucieszyliśmy się na wieść o potwierdzonej ciąży i razem z hodowczynią odliczaliśmy dni do porodu. Jak wielkie było nasze zaskoczenie, gdy zobaczyliśmy malutkie, nowonarodzone efekty naszej współpracy… Obok dwóch czarnych piesków na świat przyszła czarna suczka, z dużymi białymi znaczeniami w typie irlandzkim. Bunny nie posiada w ogóle białych znaczeń, Gala ma niewielką plamkę na piersi, a ich rodowód nie wskazuje na prawdopodobieństwo pojawienia się tak dużych obszarów bieli u szczenięcia, dlatego kompletnie nie spodziewałyśmy się wystąpienia takiego umaszczenia. Być może ta wyjątkowa cecha pochodzi ze szwedzkiej strony rodowodu dziadka tych maluchów, ale pewności oczywiście nie mamy. Obie z Heleną hodujemy z dużym szacunkiem do narzuconego standardu rasy i nie powołujemy celowo na świat miotów nieprawidłowo umaszczonych, natomiast muszę szczerze przyznać, że ten wyjątkowy maluszek od pierwszej chwili skradł moje serce i będę z ogromną ciekawością przyglądała się jej rozwojowi.

