Archiwum kategorii: NEWS

NOWE ZDJĘCIA DZIECIAKÓW

Novatica XTRA LATTE

W każdym niemalże wpisie powtarzam jak bardzo jesteśmy zajęci i jak ciężko pracujemy nad udolnym rozplanowaniem zajęć w ciągu doby. Wspominam o tym niekoniecznie z chęci do ponarzekania czy użalania się nad sobą, ale po to by przybliżyć naszym czytelnikom czym jest tak naprawdę prowadzenie hodowli. Wśród ogromu uwagi poświęcanej samym maluchom, nasze dnie mijają głównie na sprzątaniu i robotach remontowych, a mamy też przecież stado dorosłych psów, ogromny ogród do ogarnięcia i (o zgrozo!) inne, dodatkowe prace zawodowe. Próbując naciągnąć swoje wypchane rozkłady zajęć jeszcze bardziej znaleźliśmy chwilę, by zrobić zdjęcia w statyce wszystkim szczeniętom, które nadal są z nami! W związku z tym, że to już ostatnie wspólne dni w tak licznej ekipie i chwilowo upały u nas zelżały do akceptowalnego poziomu – poświęciliśmy jedno popołudnie na ustawienie każdego malucha i uwiecznienie go prawdopodobnie ostatni raz w naszym domu oraz małe podsumowanie wszystkich wiosennych miotów. Gdyby tak pokazać Wam backstage takiej sesji… mówiąc w skrócie – to nie jest tak proste jak się wydaje patrząc na gotowe zdjęcia 😉 Może przy następnych miotach pokusimy się o wpis pokazujący kulisy takich „sesji”!

Miot X2 – to dwóch cudownych chłopaków, mają sporo energii i pomysłów – Latte to cwaniak i zawadiaka, już niebawem zamieszka za granicą, ale pozostanie naszą współwłasnością. Lungo natomiast jest bardziej stonowany i poważniejszy. Obaj totalnie zawrócili nam w głowie, mają wiele cech, które wybitnie cenimy sobie w charciku, dlatego być może Lungo także trafi do nowego domu na zasadzie współwłasności.

Novatica XTREME LUNGO
Novatica XTRA LATTE

Miot Y2 – to cztery pieski i tylko jedna suczka. Chłopaki z tego miotu to istne tajfuny, uwielbiają biegać i szaleć co dobrze wróży na przyszłość bo wszyscy wyjeżdżają do domów nastawionych na aktywność. Suczka natomiast jest najmniejsza, najdelikatniejsza, totalnie słodka istotka, która będzie rozpieszczana mieszkając ze starszą charcikową „siostrą”. Gdybyśmy tylko mieli możliwość to z tego miotu na pewno wybralibyśmy sobie co najmniej dwa maluchy do dalszej pracy hodowlanej, rozsądek bierze jednak górę.

Novatica YOUR GOLDEN GANDALF
Novatica YASPER IN PLATINUM
Novatica YASPIS
Novatica YOUR AMBER GRACE

Miot Z2 – to ciąg dalszy inwazji kremów – te trzy maluchy nazywane przez nas „cytrynkami” to kwintesencja szczeniaczkowej słodkości, są niewielkie i bardzo pro-ludzkie, dlatego wybraliśmy dla nich domy, gdzie nie będą członkami większego stada.

Novatica ZEST OF LEMON
Novatica ZITRONELLA
Novatica ZERO SUGAR

Miot A3 to pierwszy miot nowej, trzeciej już serii alfabetu, a zarazem ostatni miot naszej cudownej Muchy. Na świat przyszły trzy chłopaki i każdy z nich podobny jest do któregoś z poprzednich szczeniąt Muszki. Nie ukrywamy, że jednego chcieliśmy zostawić w hodowli, na ten moment nie potrafimy jeszcze ostatecznie wybrać i wszystkie trzy maluchy wciąż są z nami, a po dokonaniu wyboru jeden z nich będzie dostępny do rezerwacji.

Novatica AN IGNI
Novatica AARD
Novatica AXII

LETNIE DZIECI NA POKŁADZIE

To lato jest chyba najbardziej pracowitym jakie pamiętamy. Dzieje się u nas naprawdę dużo i intensywnie. Dopiero zaczęło się rozjeżdżanie do nowych domów naszych wiosennych szczeniąt, a na świecie pojawił się już pierwszy letni miot. Kiedy Yara była jeszcze młodzieżową suczką, a w naszym domu rósł sobie malutki Sid, dość szybko przyszła nam do głowy myśl, że te dwa charciki mogłyby stanowić w przyszłości doskonałą parę. Ponad rok później, gdy oboje dojrzeli i są już ukształtowanymi charcikami, a do tego oboje przeszli wszystkie testy zdrowotne, mogliśmy przejść do realizacji tego pomysłu. Yara to bardzo elegancka, smukła suczka, z doskonałym, stabilnym charakterem, która nigdy nie sprawiła nam żadnych kłopotów. Sid to bardzo harmonijnie zbudowany charcik, typ psa, który nieważne jak stoi i tak zawsze wygląda bardzo dobrze. Od zeszłego roku z doskonałymi wynikami uczestniczy w wystawach, gdzie oprócz walorów estetycznych pokazuje także swój świetny, wesoły temperament. Ponieważ Yara przyjechała do nas z Niemiec i nie pracowaliśmy wcześniej na tych liniach – nie mogliśmy się już doczekać co wyjdzie z tego połączenia genów. Po długiej nocy, pełnej niepewności i stresu powitaliśmy na świecie trzy cudowne kluski – poród nie należał do najłatwiejszych, ale całe szczęście udało się i Yara urodziła naturalnie. Na świat przyszło dwóch chłopców – szary i kremowy oraz szara dziewczynka, a maluchy okazały się naprawdę solidne i tak zaliczyliśmy też swój osobisty rekord wielkości szczenięcia wynoszący 262 g. Wiemy, że takie (a nawet wyższe) wagi zdarzają się w innych hodowlach, ale osobiście tak dużego malucha mamy po raz pierwszy, zwłaszcza, ze ich mama waży jedynie nieco ponad 4.5 kg. Wciąż jesteśmy pod ogromnym wrażeniem tego jak Yara poradziła sobie z porodem, jak cudownie współpracowała, gdy jej pomagaliśmy i jak opiekuje się teraz swoimi dziećmi – jest niesamowita! Dzieciaki już dobę po urodzeniu wyglądały dla nas jakby miały z tydzień – są silne i ciągle głodne, po prostu małe smoki. Dla tych szczeniąt mamy już wstępnie wybrane nowe domy, ale jeśli chciałbyś mieć kiedyś malucha właśnie od nas to zapraszamy do kontaktu.

GORĄCY WEEKEND W JELENIEJ GÓRZE

Ostatni weekend spędziliśmy na dwóch wystawach krajowych w Jeleniej Górze. Od 25 lat co roku z sentymentem wracamy na te wystawy i zwykle miejsce to przynosi nam sporo szczęścia. W sobotę swój debiut zaliczyła malutka Verenka – córka Ziri i Regisa, która została z nami w hodowli. Jej wspaniały, otwarty charakter i ogromna chęć do współpracy zaowocowały pięknym opisem i tytułem Najlepszego Młodszego Szczenięcia w Rasie. Na finałach mimo ogromnego upału maluch poradził sobie genialnie i tak stanęliśmy na 3 lokacie BEST IN SHOW Młodszych Szczeniąt, co charcikom włoskim zdarza się naprawdę okazjonalnie. Oprócz malucha, pokazaliśmy się też z Masterkiem, który został Najlepszym Weteranem w Rasie, a także Zwycięzcą Płci Przeciwnej (znowu pokonując młodego samca). Na deser Master stanął na 2 lokacie BEST IN SHOW Weteranów.

W niedzielę pojawiliśmy się z czterema charcikami i choć nasze wyniki znowu były naprawdę świetne to pozostał lekki niesmak. Tuż przed oceną podczas spaceru niedaleko ringów nasze suczki zaatakował golden retriever. Niby nic wielkiego się nie stało, Perperuna wyszła z tego z lekkim otarciem na główce, ale dziewczyny najadły się strachu, wpadły w panikę i nie wystawiły się już tak jak powinny, co wcale mnie nie dziwi. Verenka została Najlepszym Młodszym Szczenięciem i powtórzyła sukces z soboty – po raz kolejny stając na podium BIS, mimo ogromnej ilości zgromadzonych na finałach maluchów wszystkich ras. Perperuna dostała Zwycięstwo Młodzieży, ale nie pokazałam jej już w porównaniu. Po dwóch latach przerwy pokazałam też Ziri, która wyraźnie zauroczyła sędziego, dostała CWC, tytuł Najlepszej Suki i Zwycięzcy Rasy. Master znowu został Najlepszym Weteranem i tym samym został Polskim Championem Weteranów. Na tej wystawie pokazał się także Sid (Novatica OBSIDIAN FOR KOLOSEUM), który otrzymał CWC i tytuły Najlepszego Psa oraz Zwycięzcy Płci Przeciwnej. Sidek zaczął właśnie „dorosły” championat Polski.
Sędziowali: Ryszard Wacławik, Izabella Nowak, Adam Sławik, Tomasz Kliś

JAK WYROSŁY ZIMOWE DZIECIAKI

Pochłonięci opieką nad naszym „przedszkolem”, wciąż trwającymi pracami remontowymi w domu i do tego wyjazdami na wystawy totalnie zapomnieliśmy o podsumowaniu jak wyrosły grudniowe i styczniowe maluchy. Najwyższy zatem czas na podsumowanie losów naszych „zimowych” miotów, które szczerze przyznając były dla nas sporym wyzwaniem. Ogólnie rzec biorąc, odchowywanie szczeniąt w okresie zimowym nie jest najłatwiejszym zadaniem – możliwości wychodzenia ze szczeniętami są nieporównywalne do tych jakie mamy wiosną czy latem. Wracając jednak do samych maluchów, oprócz trudów „odchowywania”, także świadomie podjęliśmy się licznych rezerwacji za granicę. Były to osoby, które czekały na szczenięta jeszcze przed ich narodzinami i ciężko było odmówić wiedząc, że będą to naprawdę fajne domy, z którymi od dawna mieliśmy dobry kontakt.

Tak też z miotu T2 – w Polsce zamieszkał tylko Cremo (Novatica TESORO BIANCO), który stanowi naszą współwłasność i ma już za sobą pierwsze wystawy. Dziewczyny były z nami znacznie dłużej, aż mogły wyjechać za granicę – Cookie (Novatica TERZA FORZA) zamieszkała w Niemczech, Starlight (Novatica TENSIONE ULTIMA) pojechała do hodowli Salatini – Nikki Hunter do Wielkiej Brytanii, a nasza ruda ulubienica Mandarynka (Novatica TANGERINA) do hodowli from Emerald Galaxy – Lesii Smykovskiej na Ukrainę.

Jedynak z miotu U2 zwany Casperkiem (Novatica UN SPECIAL) wyjechał na Słowację. Oba pieski od Ziri, czyli miot V2 – Mayson (Novatica VALLEY OF PLENTY) oraz Reni (Novatica VOICE OF REASON) zamieszkali w Polsce, podobnie jak jedna z suczek – Suzi (Novatica VISENNA), druga dziewczynka – Tilly (Novatica VIXENA) pojechała do Chorwacji.

Ostatnie miesiące były dla nas bardzo pracowite i wiele nas nauczyły. Ponad 4 miesiące spędzone na pracy z maluchami, na nauce, socjalizacji, treningach czystości i chodzenia na smyczy, na zwyczajnym dbaniu o ich pielęgnację i rozwój emocjonalny to naprawdę wielkie wyzwanie. Ponad wszystko najcięższe w tej sytuacji było poczucie odpowiedzialności za wszystkie te maluchy, które musiały zostać u nas znacznie dłużej niż standardowo oraz przywiązanie jakie rodzi się naturalną siłą rzeczy, gdy psiaki rozwijają u nas swoją osobowość i ukazują indywidualne cechy swoich charakterów. W tej chwili możemy odetchnąć z ulgą, bo wszystkie dzieciaki trafiły już do swoich wyczekanych domów, choć przed nami kolejne intensywne tygodnie, bo wiosenne mioty także w dużej części wyjeżdżają poza Polskę. Jedno jest pewne – w tym roku nudy nie ma i nie będzie.

NAJMŁODSZE MALUCHY W SZÓSTYM TYGODNIU

To co teraz dzieje się w naszym domu to istny szczeniakowy szał! Wszystkie maluchy mieszkają już w salonie, gdzie mają stały kontakt z resztą naszych psów, ze sobą wzajemnie i z odwiedzającymi nas gośćmi. Brakuje nam czasu na regularne sesje zdjęciowe wszystkich dzieciaków, ale nadszedł w końcu najwyższy czas by przedstawić Wam indywidualnie chłopców Muszki. Za parę dni nasze najmłodsze maluchy kończą 6 tygodni i nie wiemy jak ten czas zleciał. W przyszłym tygodniu umówiliśmy ich na pierwsze szczepienie i chipowanie, zaliczą więc przejażdżkę samochodem i spotkanie z kolejnymi nieznajomymi osobami. A jacy są chłopcy? Tak jak większość dzieci Muszki są bardzo radośni, pojętni i odważni. Na ten moment jesteśmy nimi oczarowani, mają cudowne temperamenty i prezencję typową dla szczeniąt z tej właśnie linii.

PODBIJAMY SZCZECIN

Przyznam, że ostatnio trochę nas poniosło z wyjazdami na wystawy. Kilka zaległych planów na kontynuowanie czy ukończenie championatów dało mi się we znaki i mocno zmęczyło, ale nasze psy zgłoszone są jeszcze na kolejne trzy eventy, więc po ich zakończeniu powoli muszę pomyśleć o kilkutygodniowym odpoczynku od wyjazdów. Tymczasem ostatnią sobotę spędziłam na międzynarodowej wystawie w Szczecinie, gdzie pokazałam dwa psy stanowiące naszą współwłasność. Po raz kolejny wystąpiłam w ringu z Sidem, z którym naprawdę bardzo dobrze mi się pracuje – to mądry i rozgarnięty młody charcik, który już wie o co chodzi w wystawach. Sid zdobył lokatę I/2, Zwycięstwo Młodzieży, JCACIB i nominację na Crufts ’25, tym samym skończył Młodzieżowy Championat Polski i na następnej wystawie będzie szedł już w klasie pośredniej. W championach pokazaliśmy się z Flashem, który mieszka na co dzień w Sopocie i który świetnie radzi sobie w ringu, tak też było tym razem, po zupełnie bezproblemowej prezentacji Flash otrzymał CWC, CACIB, nominację na Crufts ’25, tytuł Najlepszego Psa w Rasie, a potem także Zwycięstwo Rasy. Tego dnia sędzia zwracała uwagę na odpowiednią masę u charcika, doceniła umięśnienie obu chłopaków i pochwaliła ich mocną konstrukcję kostną w stosunku do wzorcowego wzrostu. Niestety z racji odległości i obecności gromadki szczeniąt w domu nie mogłyśmy zostać na finałach.
Sędziowała: Izabella Krasowska-Salamon

PIERWSZE STOJĄCE FOTKI MIOTU Y2

Kilka dni temu znaleźliśmy chwilkę, by zrobić pierwsze ustawiane fotki dzieciakom z miotu Sagi. Wszystkie chłopaki rosną równo i mają podobne charakterki, bawią się dość wojowniczo, zwłaszcza, że dołączyliśmy do nich dwóch starszych chłopców z miotu X2. Jedyna dziewczynka w miocie okazuje się wyrastać nam na malutką laleczkę, ma także spokojne i słodkie usposobienie dlatego od dzisiaj mieszka z młodszymi, kremowymi trojaczkami z miotu Z2, do których zdecydowanie lepiej pasuje rozmiarem. Niedługo dzieciaki Y2 kończą 8 tygodni, zaczynamy widzieć coraz więcej różnic w ich budowie i możemy oszacować już większość ich cech fizycznych, dlatego nadszedł czas decyzji do jakich rodzin trafią. Tak się złożyło, że znowu wybraliśmy im domy poza Polską, dlatego z większością nie rozstaniemy się jeszcze przez kolejne półtora miesiąca 😉

KOLEJNY WEEKEND WYSTAWOWY

Ostatni weekend spędziliśmy na Duo CACIB w Bytomiu, gdzie przypomniałam sobie dlaczego nie lubię letnich wystaw. Z samego rana pogoda zapowiadała się pięknie, na wielkim stadionie była idealna, chłodna trawka, mnóstwo miejsca do wyprowadzenia psów, ale kiedy tylko słońce zaczęło świecić wyżej to szybko pożałowaliśmy bycia na otwartym terenie bez drzew. Paliło niemiłosiernie, w okolicach południa nawet nasz własny namiot nie rzucał już prawie cienia, było go dokładnie tyle by wsunąć transportery psów. Mimo kremu z filtrem spaliliśmy się na skwarki, a w drodze powrotnej do domu nadal kręciło się w głowie. Charciki taka pogoda raczej nie przeraża, wydawało mi się nawet, że jest im z tym całkiem przyjemnie 😉
Dzień pierwszy zdecydowanie należał do Regisa, choć zamierzaliśmy wystawiać go już w klasie championów to jednak jego dyplom przyszedł do nas dokładnie dzień po zamknięciu możliwości zmiany, szkoda, że ocena nie liczy się zatem do kolejnego tytułu, ale w sumie nie żałujemy, bo Regis otrzymał CWC, CACIB & BOB. Tego dnia pod surową oceną sędziego z Włoch tylko dwa charciki otrzymały ocenę doskonałą z tytułem. Master debiutował w klasie weteranów – niestety za usunięte z racji wieku zęby (weteran) nie otrzymał tytułu, mimo to dostał naprawdę ładny opis i pochwały za ogólnie doskonałą kondycję.
Sędziował Fabrizio la Rocca z Włoch

W niedzielę na wystawę pojechaliśmy już tylko z Masterem, ale wystawiał się też stanowiący naszą współwłasność Kremik (Novatica TESORO BIANCO). Malucha wystawiał jego właściciel i trzeba przyznać, że zrobili kawał świetnej, treningowej roboty! Kremik jest perfekcyjnie przygotowany, a ma niecałe pół roku. Pod kolejną, dość surową oceną sędzi z Czech mały otrzymał wspaniały opis i wśród trzech maluchów to on zgarnął tytuł Najlepszego Młodszego Szczenięcia w Rasie. Tego dnia Master podobał się zdecydowanie bardziej niż w sobotę – wystawił się tak samo genialnie, zresztą od swojej pierwszej wystawy prawie 8 lat temu, przez wszystkie klasy, w każdych warunkach robi swoją robotę po prostu perfekcyjnie. Sędzia doceniła jego świetny charakter, prezencję, nadal doskonały ruch i kondycję. Podarowała mu braki w uzębieniu, ponieważ sama jest weterynarzem i jak powiedziała – stawia komfort psa ponad „wystawowe standardy”. To był bardzo wzruszający dzień – Master dostał aplauz od pani sędzi, ale też od innych hodowców i wystawców stanowiących tego dnia publiczność, otrzymał same pochwały, a nawet sugestię sędzi, by hodować psy właśnie w takim typie jak on i oprócz tytułów w swojej klasie – VCWC, VCACIB, Najlepszy Weteran został mu przyznany także tytuł Zwycięzcy Płci Przeciwnej. W oba dni na finałach charciki nie zostały dostrzeżone, ale mimo to jestem zadowolona, że pokazały się naprawdę dobrze.
Sędziowała Veronika Chrpova z Czech

ZETKI KOŃCZĄ MIESIĄC

Dzieciaki Zorzy właśnie skończyły miesiąc… to jak leci nam ostatnio czas jest wręcz niewiarygodne! Z dnia na dzień maluchy rozwijają się jak błyskawica, wydawałoby się, że dopiero co się urodziły, a już biegają, bawią się, skaczą, gryzą i jedzą stały pokarm (ostatnio próbowali nawet wyjeść swojej mamie suchą karmę z podwyższonej miski). Małe cytrynki to miot bardzo szczególny – chcieliśmy wypróbować połączenie psów kremowych z czarnymi i można powiedzieć, że te maluchy potwierdziły teorię o doskonałości tego połączenia – wszystkie trzy są bardzo jasno umaszczone jak ich mama, a przy tym mają wspaniały pigment i bardzo ciemne oczy jak ich tata (choć oczywiście, ze strony genetycznej mogło być też inaczej). Dziś przenosimy kojec z sypialni do salonu i zaczyna się robić tłoczno, choć na pewno też i bardzo wesoło. Nadchodzące tygodnie wymagają od nas ogromu pracy i skupienia na dorastających maluchach oraz wyprawianiu ich do nowych domów. Z okazji pierwszego miesiąca życia zrobiliśmy im parę fotek i jak się okazało – bez problemu poradziły sobie też ze stójką.

WYSTAWOWY MARATON

W jeden z minionych weekendów zaliczyliśmy prawdziwy maraton wydarzeń – w sobotę o świcie wyruszyłam na krajową wystawę do Gniazdowa (organizowaną przez O/Będzin), na której pokazałam Sida (Novatica OBSIDIAN FOR KOLOSEUM, na co dzień mieszka z Kasią i Miłoszem, swoimi współwłaścicielami). Można powiedzieć, że poszło perfekcyjnie, bo sędzia Nedim Šuta wybrał Sidka na Zwycięzcę Młodzieży, Najlepszego Juniora i Zwycięzcę Rasy. Po zejściu z ringu już czekała na mnie wiadomość, że w domu zaczyna się poród (o jakieś 3 dni wcześniej niż było wyznaczone)… Mimo, że charciki zostały pod opieką mojego męża, to nie miałam już za bardzo głowy do czekania kilku kolejnych godzin na finały. Po powrocie do domu okazało się, że Mucha na mnie czeka i tak po około pół godziny pojawił się pierwszy maluszek. Poród zakończył się wieczorem, a ja wzięłam się za przygotowanie do kolejnego wyjazdu. Po niemalże bezsennej nocy, która upłynęła na doglądaniu naszych noworodków nastąpiła brutalna pobudka, ponieważ czekała mnie wycieczka na międzynarodową wystawę do Babimostu. Na tej wystawie Sid pokazał się już z Kasią, otrzymał ostatnią ocenę do uprawnień hodowlanych i choć tego dnia nie odniósł spektakularnych sukcesów to plan, by stał się reproduktorem został wykonany. W klasie pośredniej poszalał natomiast Ptyś (Novatica MOONLIGHT SHADOW), który mieszka z Bogusią i Przemkiem, swoimi współwłaścicielami. Tego dnia debiutował w dorosłej klasie wygrywając ze starszym konkurentem CWC, w porównaniu został także Najlepszym Psem otrzymując CACIB, a ostatecznie także Zwycięstwo Płci Przeciwnej za ukraińską suczką, która wygrała rasę. Zjawienie się na tej wystawie suczki właśnie z tamtych stron nie było przypadkiem, ale jednym z głównych powodów naszego szalonego maratonu. Spotkaliśmy się bowiem z Lesią, znaną hodowczynią prowadzącą hodowlę from Emerald Galaxy i naszą wieloletnią już koleżanką po fachu, która przebyła ponad 1000 km by odebrać swój nowy skarb. W ręce Lesii powierzyliśmy ostatnie ze szczeniąt z kremowego miotu T2 – Tangerinę. Na to spotkanie musieliśmy czekać dość długo, ale mamy nadzieję, że było warto. O współpracy z Lesią rozmawialiśmy już kilka lat, niestety wybuch wojny pokrzyżował wszelkie nasze plany i wszyscy musieliśmy czekać na odpowiedni moment, by kontynuować nasze zamierzenia. To był naprawdę szalony weekend, pełen przeróżnych emocji i bardzo wyczerpujący, ale tak czasem właśnie wygląda życie hodowcy. Na ten moment był to ostatni urodzony wiosenny miot, a jeśli chodzi o wystawy to w nadchodzącym miesiącu odwiedzimy podwójną międzynarodówkę w Bytomiu oraz podwójną krajówkę w Jeleniej Górze, a może też i Szczecin.