JAK WYROSŁY ZIMOWE DZIECIAKI

Pochłonięci opieką nad naszym „przedszkolem”, wciąż trwającymi pracami remontowymi w domu i do tego wyjazdami na wystawy totalnie zapomnieliśmy o podsumowaniu jak wyrosły grudniowe i styczniowe maluchy. Najwyższy zatem czas na podsumowanie losów naszych „zimowych” miotów, które szczerze przyznając były dla nas sporym wyzwaniem. Ogólnie rzec biorąc, odchowywanie szczeniąt w okresie zimowym nie jest najłatwiejszym zadaniem – możliwości wychodzenia ze szczeniętami są nieporównywalne do tych jakie mamy wiosną czy latem. Wracając jednak do samych maluchów, oprócz trudów „odchowywania”, także świadomie podjęliśmy się licznych rezerwacji za granicę. Były to osoby, które czekały na szczenięta jeszcze przed ich narodzinami i ciężko było odmówić wiedząc, że będą to naprawdę fajne domy, z którymi od dawna mieliśmy dobry kontakt.

Tak też z miotu T2 – w Polsce zamieszkał tylko Cremo (Novatica TESORO BIANCO), który stanowi naszą współwłasność i ma już za sobą pierwsze wystawy. Dziewczyny były z nami znacznie dłużej, aż mogły wyjechać za granicę – Cookie (Novatica TERZA FORZA) zamieszkała w Niemczech, Starlight (Novatica TENSIONE ULTIMA) pojechała do hodowli Salatini – Nikki Hunter do Wielkiej Brytanii, a nasza ruda ulubienica Mandarynka (Novatica TANGERINA) do hodowli from Emerald Galaxy – Lesii Smykovskiej na Ukrainę.

Jedynak z miotu U2 zwany Casperkiem (Novatica UN SPECIAL) wyjechał na Słowację. Oba pieski od Ziri, czyli miot V2 – Mayson (Novatica VALLEY OF PLENTY) oraz Reni (Novatica VOICE OF REASON) zamieszkali w Polsce, podobnie jak jedna z suczek – Suzi (Novatica VISENNA), druga dziewczynka – Tilly (Novatica VIXENA) pojechała do Chorwacji.

Ostatnie miesiące były dla nas bardzo pracowite i wiele nas nauczyły. Ponad 4 miesiące spędzone na pracy z maluchami, na nauce, socjalizacji, treningach czystości i chodzenia na smyczy, na zwyczajnym dbaniu o ich pielęgnację i rozwój emocjonalny to naprawdę wielkie wyzwanie. Ponad wszystko najcięższe w tej sytuacji było poczucie odpowiedzialności za wszystkie te maluchy, które musiały zostać u nas znacznie dłużej niż standardowo oraz przywiązanie jakie rodzi się naturalną siłą rzeczy, gdy psiaki rozwijają u nas swoją osobowość i ukazują indywidualne cechy swoich charakterów. W tej chwili możemy odetchnąć z ulgą, bo wszystkie dzieciaki trafiły już do swoich wyczekanych domów, choć przed nami kolejne intensywne tygodnie, bo wiosenne mioty także w dużej części wyjeżdżają poza Polskę. Jedno jest pewne – w tym roku nudy nie ma i nie będzie.