Dzieciaki Zorzy właśnie skończyły miesiąc… to jak leci nam ostatnio czas jest wręcz niewiarygodne! Z dnia na dzień maluchy rozwijają się jak błyskawica, wydawałoby się, że dopiero co się urodziły, a już biegają, bawią się, skaczą, gryzą i jedzą stały pokarm (ostatnio próbowali nawet wyjeść swojej mamie suchą karmę z podwyższonej miski). Małe cytrynki to miot bardzo szczególny – chcieliśmy wypróbować połączenie psów kremowych z czarnymi i można powiedzieć, że te maluchy potwierdziły teorię o doskonałości tego połączenia – wszystkie trzy są bardzo jasno umaszczone jak ich mama, a przy tym mają wspaniały pigment i bardzo ciemne oczy jak ich tata (choć oczywiście, ze strony genetycznej mogło być też inaczej). Dziś przenosimy kojec z sypialni do salonu i zaczyna się robić tłoczno, choć na pewno też i bardzo wesoło. Nadchodzące tygodnie wymagają od nas ogromu pracy i skupienia na dorastających maluchach oraz wyprawianiu ich do nowych domów. Z okazji pierwszego miesiąca życia zrobiliśmy im parę fotek i jak się okazało – bez problemu poradziły sobie też ze stójką.






