BYE BYE 2025

Żegnamy się właśnie z kolejnym rokiem, który smakował zarówno bardzo słodko, jak i ultra gorzko. To był prawdziwy misz-masz skrajnych emocji, wielkie powitania i nagłe pożegnania. Rok przywitał nas cudownymi maleństwami, a potem okrutnie odebrał część z nich. Dochodziliśmy do siebie naprawdę długo, a kiedy wszystko wychodziło już na prostą nagle wiosną odeszły dwie z naszych weteranek – najstarsza w stadzie Klusia i wciąż młoda (jak nam się złudnie wydawało) Krewetka.

Łącznie na świat przyszło 10 miotów malutkich charcików, w tym rekordowy miot siedmioraczków. Wszystkie rozjechały się po świecie, prócz dwójki z miotu G3, która została z nami. Najmłodszymi maluchami wciąż cieszymy oczy, bo urodziły się już na mecie tego roku i mamy nadzieje, że znaleźliśmy dla nich równie wspaniałe rodziny jak dla reszty tegorocznych dzieciaków. Przy okazji poznaliśmy mnóstwo nowych, świetnych ludzi, z którymi tak dobrze było poczuć odpowiedni 'vibe’.

Po drodze było też trochę wystaw, a na ringach poszalało zarówno nasze młode pokolenie, jak i weteranki. Wpadło kilka nowych tytułów, w tym Champion Szczeniąt dla Glossy, Młodzieżowy dla Lungo i Weteranów dla Pepper. Było kilka miejsc na pudle, lokaty na grupach i finałach szczeniąt juniorów oraz par i te bardziej spektakularne jak grupa dla Tormenty, BIS 3 na specjalistycznej chartów dla Verenki oraz BIS Weteran dla Muchy, a potem dla Pepper.

Jak każdy rok, tak i ten przyniósł nam sporo nowych doświadczeń, pozytywów, a także nauczek na przyszłość. Wyznaczył nowe kierunki i odpowiedział na pytanie 'dokąd zmierzamy’, rozwiał też wiele wątpliwości.

Na kolejny rok mamy już całe mnóstwo planów, których jest jak zwykle aż za dużo. Naszym noworocznym życzeniem jest, by doba zyskała kilka godzin! A tak serio – żeby wszystkim (nam i charcikom) dopisało dobre zdrowie. Resztę ogarniemy sami 😉