W ferworze szczeniaczkowego zamieszania nadrabiamy zaległości i tak czas przedstawić ostatni miot planowany na wiosnę. Mamą została filigranowa i zgrabniutka Duszka, a na tatę wybraliśmy dostojnego i samczego Nanu. Zeszłoroczne krycie Karmelkiem z Koloseum zaowocowało dwoma pięknymi i przekochanymi chłopakami (Latte i Lungo), którzy z sukcesami chodzą już po wystawowych ringach. Długo zastanawialiśmy się nad powtórzeniem tego krycia licząc być może na powtórkę tej „jakości” tyle, że innej płci, natomiast ostatecznie postanowiliśmy spróbować skojarzenia z synem Karmelka, który wyjątkowo pasuje nam do Duszki. Oboje są spokojnymi i niekonfliktowymi psami, bezproblemowymi w domowym obyciu i lubiącymi być blisko swoich ludzi. Jak to ostatnio stało się u nas normą, tak i tu liczebność wzrosła i na świat przyszły tym razem trzy maluchy. Pierwszy zawitał solidny grafitowy piesek, spokojny i śpiący misiek, którego kształtna główka od razu wpadła nam w oko. Kolejna na świecie pojawiła się jaśniutko kremowa dziewczynka, pulchna, ruchliwa i bardzo samodzielna. Na zakończenie wyskoczył jeszcze malutki kremowy chłopczyk, równie zwinny i zaradny jak siostra. I tak też cały poród zakończył się w zaledwie 40 minut. Wiele razy pisałam już jak cenne w hodowli są suczki, które wyśmienicie znoszą ciążę, a potem bez problemu rodzą zdrowe i silne maluchy, tak i tu muszę pochwalić Duszkę, mamę na medal, doceniając jak wielkim skarbem jest ta linia suczek w naszej hodowli. Niedługo maluchy otworzą oczy, a my nie możemy doczekać się już jak będą się rozwijać w następnych tygodniach.



