Na to skojarzenie czekaliśmy wyjątkowo niecierpliwie, nie tylko dlatego, że jest to pierwsze krycie Kamyczka, ale też ze względu na wybranego przez nas samca. Flash to jeden z psów, które od urodzenia rokowały mi na wystawową gwiazdeczkę, charyzmatyczny i pewny siebie samiec, który świetnie pokazuje się w ruchu, o naprawdę całkiem ładnej budowie i fajnej, zbitej masie, której brakuje naszemu Kamyczkowi. Na co dzień Flash zwany też Małym mieszka ze swoją współwłaścicielką w Sopocie lub Danii. Na nasze wielkie szczęście Dominika zdecydowanie zaraziła się bakcylem wystawowym i z naszego małego księciunia w mig zrobiła młodzieżowego interchampiona, a na dodatek przy okazji zgarniając tytuł Młodzieżowego Zwycięzcy Europy. Flash płynął sobie przez ringi zdobywając kolejne championaty, a w drodze do Grand Championa wygrał jeszcze kilka BOBów na polskich międzynarodówkach. Na co dzień to pies idealny, bez żadnych problemów pokazujący się z każdym handlerem i zostający u nas na wakacjach.
Kamyczek to wulkan energii, ciężko ją zatrzymać choćby na sekundę, bo jest to charcik, który zawsze ma coś do zrobienia, a jedyne chwile bezczynności to te spędzane w naszych objęciach, bo jest to przy okazji wyjątkowy pieszczoch. To śliczna i elegancka sunia, o bardzo smukłej sylwetce, często nawet zbyt szczupła ze względu na swoją energetyczność. Odpuściłam z nią wystawy, spodziewając się, że długie oczekiwanie i bezczynność wzbudzi w niej frustrację i uniemożliwi „normalne” pokazywanie się w ringu. Z perspektywy czasu widzę jednak, że Kamyczek mocno się zmienia dojrzewając i trochę żałuję, że nie powalczyła na ringach, chociaż może nic straconego.
Z punktu widzenia hodowlanego jest to dla mnie para idealnie się uzupełniająca zarówno pod względem charakteru jak i fizyczności, dlatego oczekiwanie na efekty tego skojarzenia było tak ekscytujące. Miot J3 na świat przyszedł na pewno niespodziewanie, był bowiem przewidywany kilka dni później, a cała akcja rozpoczęła się bardzo dynamicznie, gdy tylko wyjechałam na wystawę. Na szczęście mój mąż miał już Kamyka na oku i w porę zorientował się, że coś jest na rzeczy. Był to pierwszy poród, który w całości odebrał on sam i jestem naprawdę bardzo z niego dumna. Dzieciaki urodziły się naturalnie, w mniej niż 2 godziny, a Kamyczek okazała się wspaniałą mamą, podobnie jak Saga (jej mama). Na świecie powitaliśmy cztery silne maluchy, o wyrównanych wagach urodzeniowych oscylujących nieco poniżej 200 g. Wśród nich mamy piękną tęczę kolorów – jasno kremowego, izabelowatego i szarego chłopczyka oraz ciepło kremową dziewczynkę. Dzieci rosną w oczach, w pierwszej dobie przybrały po 30 g i po kilku dniach są już bardzo silne i sprawne. Nie możemy doczekać się ich dalszego rozwoju, bo mamy przeczucie, że to będą jedne z tych super szybko dojrzewających szczeniaków. W tej chwili do rezerwacji będzie dwóch chłopców, jeśli jesteś zainteresowany maluchem z tego skojarzenia to zapraszam do kontaktu.




