W naszym domu mieszka już 10 weteranów, prawie wszystkie z nich poza Masterem to psy na „hodowlanej” emeryturze, dlatego nieodzownym elementem rozwoju naszej hodowli jest dołączanie do stada (oczywiście w miarę naszych możliwości) nowego, młodszego pokolenia. W tym roku zostało z nami kilka młodych charcików, z którymi mamy nadzieję pracować w przyszłości. Młodzież ma to do siebie, że bardzo szybko rośnie i nieustannie się zmienia, dlatego ostatnie ciepłe dni wykorzystaliśmy na zrobienie im aktualnych fotek – żeby pokazać Wam, ale też samemu mieć „udokumentowane” to jak przebiega ich rozwój.
Od dłuższego czasu myśleliśmy nad kolejnym samcem o szarym umaszczeniu, nasze „błękitki” mają już swoje lata i nadszedł czas na rozejrzenie się za ich następcą, a że wybór zawsze jest dość ciężki, tak w naszym domu pojawił się nie jeden, a aż trzy szare samce. Nasz francuski nabytek Vieniu wyrasta na bardzo ciekawego psa o bystrym wyrazie i totalnie harmonijnej budowie. Jego cechy charakterystyczne to silna konstrukcja ciała i bajecznie długa szyja. Jak każdy nasz „Magistris” tak i Vieniu jest psem o dość wyzwolonej naturze, uwielbia biegać i spędzać czas na zewnątrz chociaż trzeba przyznać, że coraz lepiej idzie mu także posłuszeństwo. Vien w swobodnym ruchu wygląda jak marzenie, mam zatem nadzieję, że z czasem nauczymy się pokazywać te walory także pod kontrolą ringówki.
Małego Lungo szykowaliśmy do domu na współwłasność, jednak okoliczności się nieco skomplikowały i w końcu Luniek został z nami, czego absolutnie nie żałujemy. To super grzeczny i pojętny pies, o bardzo zrównoważonej i spokojnej naturze, dokładnie jak jego rodzice. Lungo jest być może najbliższym mojemu ideałowi charcikiem jeśli chodzi o budowę, nie mogę mu kompletnie nic zarzucić. Oprócz nienagannej anatomii, ma też wspaniałą, gęstą szatę i niespodziewanie czysty, głęboki kolor niebieskiej szarości (co genetycznie wcale nie jest w jego przypadku oczywistością). Ma świetny profil i doskonale się porusza, jeśli jego temperament okaże się odpowiedni do uczestniczenia w wystawach to wierzę, że ten psiak ma szansę na niezłą karierę w ringu.
Trzecim z chłopaków jaki z nami został jest synek z ostatniego miotu naszej Muchy i Chłopczyka. Igni ma dokładnie ten sam rodowód co Regis i podobnie jak jego starszy brat ma w sobie wiele elegancji. To piesek smukły i wysokonożny, o bardzo samczym jak na szczeniaka wyrazie. Póki co wciąż rośnie, ale jeśli spełni nasze oczekiwania to on także znajdzie swoje miejsce w naszych przyszłych planach hodowlanych. Ignaś to bardzo żywiołowy i energiczny charcik, z tej strony także totalnie przypomina nam swojego czarnego brata, którego witalność jest wielkim atutem. Nie wiemy jeszcze czy Ignaś będzie mieszkał z nami, czy ze współwłaścicielem, ale póki co mamy go blisko, by obserwować jego rozwój i mieć wpływ na to jakim charcikiem stanie się w przyszłości.



