Czas nigdy nie pędzi bardziej niż wtedy kiedy w naszym domu pojawiają się maluchy. Za nami pierwszy tydzień z kremikami i już teraz mogę powiedzieć, że będą to z pewnością rozpieszczone książątka. Mama dba o nie jak o najcenniejszy skarb, dogląda, pilnuje i pielęgnuje z wielką starannością. Dzieciaki D3 zaokrągliły się nieco, a na noskach i wargach pojawił się już ciemniejszy pigment. Dostrzegamy też coraz wyraźniejsze różnice w odcieniach ich sierści dzięki czemu odróżniamy ich bez oznaczania kolorowymi wstążeczkami. W ostatnich dniach zrobiliśmy pierwsze indywidualne fotki i myślimy nad pasującymi do nich imionami. Najbliższe tygodnie będą jeszcze dość spokojne, czekamy na otwarcie oczek i pierwsze próby chodzenia na czterech łapkach, a potem zacznie się prawdziwa zabawa.


