W ostatnich tygodniach nasze letnie mioty rozjeżdżały się do swoich nowych domów. Odwiedziło nas mnóstwo wspaniałych osób, oprócz zyskania kolejnych fajnych znajomych było też wyjątkowo sentymentalnie. Można powiedzieć, że mieliśmy tu mały zlot „novaticiaków” bo aż szóstka maluchów trafiła do domów, gdzie mieszka już nasz charcik, a po odbiór swojego nowego członka rodziny pieski tradycyjnie przyjechały razem z właścicielami. Odżyło mnóstwo wspomnień, pojawiły się łezki wzruszenia i dużo śmiechu. Mimo stałego kontaktu online po prostu cudownie było znowu spotkać się na żywo i pogadać o naszych kochanych „dzieciakach”. Charciki połączyły nas z mnóstwem wyjątkowych ludzi, a nasze znajomości nie tracą na intensywności mimo upływu lat.
Po bardzo intensywnym lecie nasza młodzież rozjechała się głównie po Polsce, ale nowe domy czekały także w Chorwacji i na Słowacji. Teraz mamy chwilę na złapanie oddechu przed pojawieniem się tupotu kolejnych małych łapek, a to już niedługo.


