PUPPY TIME

Nowy rok rozpoczynamy od pokazania Wam urodzonych jeszcze przed świętami maluchów z miotu N2. Mamą po raz pierwszy została Aurora, która świetnie odnalazła się w nowej roli. Rurka na co dzień jest suczką spokojną i bardzo czułą, początkowo w opiece nad dziećmi była wręcz nadgorliwa, ale po paru dniach przyzwyczaiła się, że nie na każde piśnięcie szczeniaczka trzeba się od razu zrywać i biec go ratować. Szybko okazało się, że Aurorka jest świetną, troskliwą i rozsądną mamą, co mamy nadzieję przełoży się też na wychowanie jej dzieci. Tatą miotu został po raz kolejny nasz weteran Duszek. Do dość niewielkiej suczki chcieliśmy użyć psa, który nie daje przesadnie dużych szczeniąt, poza tym plan na krycie Duszkiem jednej z córek Chłopczyka powstał jeszcze jak Aurorki nie było na świecie, a teraz, po kilku latach można było go zrealizować. Na świat przyszły cztery maluchy, niestety tuż po porodzie straciliśmy najmniejszego z nich – kremowego chłopczyka. Pozostała trójka – dwie suczki i piesek rozwijają się świetnie, właśnie otwierają oczy i zaczynają coraz sprawniej chodzić. Jeszcze przez kilkanaście dni maluchy będą mieszkać w naszej sypialni wyłącznie ze swoją mamą, ale już niebawem poznają resztę szczeniaków i resztę naszego stada.

ENG | We start new year by showing you puppies from litter N2, born before Christmas. Aurora became a mother for the first time and she is doing great in her new role. Rora is a calm and very affectionate bitch on a daily basis, initially she was overactive in caring for her pups, but after a few days she got used to the fact that not every squeaks means you have to jump up right away and run to save a puppy. It quickly turned out that Aurora is a great, caring and reasonable mother, which we hope will also translate into raising her children. The father of the litter is once again our veteran Duszek. For a fairly small bitch we wanted to use a dog that doesn’t give large puppies, besides, the plan to mate one of the Ragnarok’s daughters with Duszek was created before even Aurora was born, and now, after a few years, it could be done. Four babies were born, unfortunately, right after birth we lost the smallest of them – a cream boy. The remaining three – two females and a male are developing great, just opening their eyes and starting to walk more and more efficiently. For several more days, the puppies will live in our bedroom only with their mother, but soon they will meet the rest of the puppies and the rest of our herd.