Archiwum kategorii: NEWS

NASZ ZŁOTY CHŁOPAK

Ostatnio upały u nas nieco zelżały i w końcu możemy wrócić do codziennego chodzenia na długie spacery bez konieczności unikania palącego słońca i duchoty. Przy okazji chętnie kręcimy filmiki i robimy dużo nowych zdjęć naszym charcikom. Tym razem mała aktualizacja fotek Chłopczyka, czyli jednego z naszych reproduktorów. Chłopczyk ma 4.5 roku i należy zdecydowanie do tego typu charcików, które bardzo długo dojrzewają. Fajnie obserwować jak się zmienia i ewoluuje, co może także być dla nas dobrą wskazówką do pracy hodowlanej na jego potomstwie oraz wnukach, bo takich długo rozwijających się psów nie można łatwo i zbyt pochopnie ocenić. Chłopczyk jest owocem połączenia Lejki – obecnie 12-letniej weteranki, która cieszy się doskonałym zdrowiem i ma wspaniały, wręcz idealny charakter oraz świetnego, francuskiego samca, mieszkającego na Litwie – Lloyda, który dziś także jest już weteranem.
Na tę chwilę w naszej hodowli mieszka trójka „chłopczykowych” dzieci i jego wnuczka, które w najbliższych latach będą stanowiły dla nas istotną bazę do dalszego rozwoju hodowli i miejmy nadzieję dadzą życie kolejnym zdrowym i uroczym charcikom włoskim. Nasz złoty chłopak dorzucił swoje geny także do planu hodowlanego w kilkunastu innych hodowlach, w pięciu różnych krajach.

KOLEJNE SUKCESY NASZYCH DZIECIAKÓW

Novatica KEEP FLASHING, fot. Klaudia Karłowicz

W ostatnich miesiącach nasze novaticowe dzieciaki często pojawiały się na ringach i w prawie każdy weekend otrzymujemy wieści, że któryś z psiaków zdobył nowy tytuł lub kolejny wniosek do championatu. Doba jest czasem za krótka by wszystkie te news’y na bieżąco publikować, ale od czasu do czasu postaramy się robić małe podsumowanie by uczcić ich najważniejsze sukcesy i okazać jak bardzo jesteśmy z nich dumni.

W ostatni weekend swój Młodzieżowy Championat Polski ukończył Novatica KEEP FLASHING, który regularnie pojawia się na wystawach w Polsce i za granicą, jest także tegorocznym Młodzieżowym Zwycięzcą Europy. Ostatnie tygodnie były też szczęśliwe dla miotu „J2” – Novatica JUMANJI została Młodzieżową Championką Polski, ale poza tym nadal regularnie jest wystawiana zdobywając kolejne zwycięstwa młodzieży i J-CACIBy. Swój championat ukończyła także jej siostra Novatica JUNGLE LEGEND. Ich brat Novatica JURASSIC FOREST, który mieszka w Szwecji kilkakrotnie stanął już na podium Best in Show Junior, czy Best of Group, ale o jego ringowych podbojach pojawi się oddzielny post.

Novatica JUMANJI, fot. Natalia Kapera
Novatica JUNGLE LEGEND, fot. Petmex
Novatica JURASSIC FOREST, fot. Pia Blomberg

MIOT S2 PATRZY NA ŚWIAT

Maluchy z naszego najmłodszego miotu skończyły 3 tygodnie i kilka dni temu ostatni z nich otworzył oczy co oczywiście zmotywowało nas do zrobienia im nowych fotek. Nasza fantastyczna piątka rośnie jak na drożdżach, choć widać już, że rozmiarowo wdadzą się raczej w rodziców i będą niewielkimi charcikami. Kremiki nabrały już fajnego, ciemnego pigmentu, a błękitki zaczęły się nieco różnić odcieniami szarości. Maluchy niedługo przeniosą się do salonu i zaczną intensywnie poznawać świat, a dzięki dobrej pogodzie wychodzą już ze swoją mamą na krótkie wizyty do ogrodu.

ODWIEDZINY CHARCIKOWEJ RODZINY

by Wojciech Laskowski

W ubiegły weekend odwiedziły nas dwie novaticowe dziewczyny – Aura i Zelda, które na swój wakacyjny wypad w nasze strony przyjechały ze swoimi ludźmi – Basią i Wojtkiem prawie 600 km. Zaliczyliśmy wspólny, wieczorny spacer po okolicznych łąkach i tradycyjnie udało się cyknąć parę fotek. Wojtek jest zawodowym fotografem i miłośnikiem charcików co przynosi efekty w postaci cudnych, klimatycznych zdjęć, które są dla mnie przepiękną pamiątką. Super było zobaczyć znowu słodką Aurę i rezolutną Zeldę, patrzenie jak nasze charciki rozwijają się i dojrzewają w swoich nowych domach to prawdziwa skarbnica wiedzy hodowlanej, a porównywanie ich do rodziców i rodzeństwa to zwykle powód do wielu żartów i przytaczania ciekawych opowieści z ich życia.

fot. Wojciech Laskowski
fot. Wojciech Laskowski
fot. Wojciech Laskowski

MALINA I MALWA MODELAMI DLA PIESKI W KRESKI

pieskiwkreski.pl

Dwie charcikowe dziewczyny Malina (Novatica JUMANJI) i Malwa (Novatica CHANSON D’AMOUR), które na co dzień mieszkają z Agnieszką w hodowli Masenflora często uczestniczą w ciekawych projektach i współpracach z różnymi markami. Tym razem wzięły udział w sesji zdjęciowej dla pracowni Pieski w kreski reklamując ich nowy model kombinezonów dedykowanych charcikom. Dziewczyny posłużyły także jako model przy opracowywaniu kroju idealnego na specyficzne charcikowe kształty, a efekty tej współpracy możecie obejrzeć w ich SKLEPIE.

pieskiwkreski.pl
pieskiwkreski.pl
pieskiwkreski.pl
pieskiwkreski.pl

PIERWSZE WIZYTY W OGRODZIE

Maluchy z miotu R2 skończyły właśnie miesiąc i od paru dni poznają nasz ogród. Lato to idealna pora na wychowanie szczeniąt, a regularne wizyty w ogrodzie to nasz absolutny must have w zasadzie o każdej porze roku. Wczesne przyzwyczajanie maluchów do wychodzenia na dwór to nie tylko wstęp do nauki czystości, ale też stymulowanie ich nowymi bodźcami wspomagającymi odpowiednią dla tego wieku socjalizację. Chłopcy rozwijają się teraz błyskawicznie, wychodzą już z fazy niezdarnej kluski i zaczynają poznawać możliwości swojego charciego ciała. Obserwowanie ich pierwszych prób skakania, sprintów i bójek z rodzeństwem to dla nas najlepsza rozrywka i darmowe kino. Tak jak to zwykle w tym okresie bywa patrząc na nie nie możemy się już doczekać na jakie psy wyrosną w przyszłości.

TESTUJEMY NOWE MIĘSKO

Niedawno do oferty Baltica trafiły mokre karmy w puszkach, które oczywiście musieliśmy od razu przetestować. Producent postanowił opracować formułę monobiałkową co oznacza, że zamknął w danej puszce tylko jeden gatunek mięsa co ułatwia żywienie psów np. z alergią pokarmową albo wybrednych, o bardzo konkretnych upodobaniach. Na ten moment znajdziecie w ofercie cztery „smaki” – królik z marchewką, kaczka z gruszką, dziczyzna z żurawiną, jagnięcina z malinami oraz delikatną opcję dla szczeniąt – indyk z królikiem z dodatkiem owoców leśnych.

Tak jak w przypadku każdej nowości, która trafia do misek naszych charcików zaczęłam od dokładnej analizy składu. Tu pojawiło się pierwsze miłe zaskoczenie, bo muszę przyznać, że jest on naprawdę świetny – prócz dokładnie wymienionych wszystkich składników znajdziemy także % udział poszczególnych partii tuszki, dzięki czemu widzimy jaki jest faktyczny udział mięsa mięśniowego i serc w stosunku do podrobów. Dlaczego o tym wspominam – bez wdawania się w zbędne szczegóły – większość karm w puszkach przeładowana jest podrobami, a mięsa mięśniowego jest w nich naprawdę garstka co w konsekwencji daje nam problemy z układem pokarmowym objawiające się np. biegunką. W Baltica udział mięśniówki jest zdecydowanie większy, a podroby tylko go uzupełniają (one także zawierają cenne dla organizmu substancje, ale w diecie musi panować równowaga). Prócz mięsa w puszce znajdziemy bulion (z tego samego gatunku mięsa) – dzięki któremu zawartość puszki ma delikatniejszą i wilgotniejszą konsystencję oraz wyższą smakowitość. Całą kompozycję uzupełnia dodatek bezpiecznych dla psów owoców czy warzyw takich jak maliny, porzeczki, jabłko czy marchewka.

Konsystencja tej puszki to miękki i puszysty pasztecik z widocznymi kawałkami owoców i warzyw. Dla formalności tylko wspomnę, że nasze psy od pierwszego powąchania pokochały te puszki i nie było po ich podaniu żadnych rewolucji żołądkowych. Taka forma karmy może być stosowana jako pełnoporcjowa dieta Twojego charcika, ale jest to też świetna opcja na wzbogacenie suchych posiłków dla niejadków. Bardzo cieszymy się, że powstała także wersja dla szczeniąt, która z pewnością będzie trafiać teraz do naszych wyprawek.

SZTORM W CZASOPIŚMIE PIES

Ostatnio świętowaliśmy czwarte urodziny miotu S, a dziś wrzucamy tekst, który ukazał się w czasopiśmie PIES z okazji 40-lecia polskich wyścigów torowych. W artykule opisującym historię toru w Bytomiu pojawiło się zdjęcie jednego z czerwcowych solenizantów – Sztormika ( który na co dzień mieszka z trzema innymi chłopakami w Catch the Rabbit Team). Fotka została wykonana podczas jednego z biegów Sztorma na torze w Bytomiu, ponieważ od kilku lat uczestniczy on w wyścigach terenowych oraz właśnie torowych.
O Sztormie trochę już wcześniej pisałam, ale oprócz niezłej aparycji niezmiennie fascynuje mnie jego niesamowity charakter i bardzo cieszę się, że trafił do rodziny, która pozwala mu się realizować w sposób jaki najbardziej lubi. Bardzo cieszymy się, że mieliśmy również możliwość użyć go już w naszym planie hodowlanym, dzięki czemu te świetne geny wzbogaciły dwie inne hodowle charcików w Polsce, a do dnia dzisiejszego Sztorm doczekał się już nawet wnuków.

MALUCHY ROSNĄ

Chłopaki z czerwcowego miotu R2 na dniach kończą pierwszy miesiąc życia. Są to jedne z szybciej rozwijających się szczeniąt jakie się u nas rodziły dlatego zdecydowaliśmy się już na przeniesienie ich kojca do salonu. Maluchy poznały nasze pozostałe charciki i nie zrobiło to na nich najmniejszego wrażenia. Od pierwszych chwil cieszyły się bardzo na widok innych piesków i szybciutko zaaklimatyzowały się do nowych warunków. Świetnie jest obserwować jak teraz błyskawicznie się rozwijają i zmieniają z dnia na dzień, a przed nimi dużo nowości – pierwsze zabawy na ogrodzie i wizyta u weterynarza.

Zwykle w tym wieku można powiedzieć już cokolwiek o różnicach między szczeniętami w miocie, ale przy tej trójce mamy naprawdę wyjątkową sytuację – wszyscy są bardzo podobni w typie oraz pod względem rozmiaru i póki co także charakteru – odważne, słodkie i grzeczne chłopaczki. Tym bardziej intensywnie się im przyglądamy i czerpiemy mnóstwo radości z każdego spędzonego z nimi dnia. Jeden z chłopców będzie jeszcze dostępny do rezerwacji.

BABY BOOM

W sobotnie popołudnie powitaliśmy na świecie miot S2! Lily to malutka, filigranowa suczka, która dotychczas rodziła 2 lub 3 szczenięta. Tym razem była wyraźnie grubsza, ale na pewno nie spodziewaliśmy się, że w jej brzuchu rośnie aż piątka maluchów! Będąc pod wrażeniem miotu Sagi na tatę wybraliśmy także Olafa, dlatego czekamy z niecierpliwością jak ten miot będzie się rozwijać i czy znowu Olafek dał nam jakieś „klony”. Dzieciaki przyszły na świat z wagami pomiędzy 160 a 186 g i od razu szybko zaczęły przybierać na wadze. Są bardzo grzeczne i jak to w domu mówimy – „ogarnięte”, bez trudu odnajdują mamę w swoim legowisku, praktycznie wcale nie piszczą, a Lily jak zwykle świetnie opiekuje się swoją gromadką. Mamy dwóch malutkich, szarych i większego jasno kremowego chłopca oraz dwie dziewczynki – kremową i szarą.