
Maluchy z naszego najmłodszego miotu skończyły 3 tygodnie i kilka dni temu ostatni z nich otworzył oczy co oczywiście zmotywowało nas do zrobienia im nowych fotek. Nasza fantastyczna piątka rośnie jak na drożdżach, choć widać już, że rozmiarowo wdadzą się raczej w rodziców i będą niewielkimi charcikami. Kremiki nabrały już fajnego, ciemnego pigmentu, a błękitki zaczęły się nieco różnić odcieniami szarości. Maluchy niedługo przeniosą się do salonu i zaczną intensywnie poznawać świat, a dzięki dobrej pogodzie wychodzą już ze swoją mamą na krótkie wizyty do ogrodu.



