CZARNO TO WIDZĘ XD

Nasze pierwsze, letnie dzieciaki są już z nami! Po kilku latach w końcu przyszedł czas na Uti… Po nieudanej próbie zeszłorocznej krycia zagranicznego postawiliśmy na własnego samca i doczekaliśmy się! Uwielbiamy dzieci naszej pięknej czarnuli, cudownej mamy i przede wszystkim – idealnej suczki do życia z człowiekiem i pasującej do stada jak rękawiczka do dłoni. Utysia kocha nas, ale też innych ludzi, jest odważna i bystra, totalnie bezkonfliktowa. Lungo jest spokojny, zrównoważony i bardzo oddany, a razem tworzą dla nas totalny „full pakiet”. Oprócz tego, że para ta komplementuje się fizycznie i emocjonalnie to jest jeszcze mały bonus – inbred na Mushkę, bo ten miot powstał z myślą o zwiększeniu udziału genów naszej cudownej królowej. Trzeba też przyznać, że miot T3 na świat przyszedł z przytupem…
Kiedy przez kilka godzin od rozpoczęcia akcji porodowej nie działo się totalnie nic, zapakowaliśmy Utysię do samochodu i ruszyliśmy do Wrocławia, do naszej najlepszej doktorki „od rozrodu”. Adrenalina buzowała na najwyższym poziomie, kiedy 20 minut od kliniki pojawił się nagle skurcz, a już za chwilę na świat przyszła pierwsza, silna i waleczna dziewczynka. Przeprowadzono kontrolne USG i już wiedzieliśmy, że za chwilkę na świecie zobaczymy całą trójkę. I tak właśnie w niespełna 40 minut przywitaliśmy trzy, cudowne dziewczynki! Wychodzi na to, że to urodzone podróżniczki, nie spieszyło im się i dały nam popalić, ale ostatecznie wszystko skończyło się dobrze, a dziewczyny i mama mają się świetnie. Kluseczki o wagach urodzeniowych 190-215-235 g rosną jak na drożdżach, w pierwszej dobie przybrały już po 25-30 g. Uti – jak zawsze, mama na medal i póki co ich umaszczenia wydają się czyste, głęboko czarne. No nic, cieszymy się z tych małych skarbów, chłoniemy każdy kolejny dzień w oczekiwaniu na to co z nich wyrośnie.