Ostatnie tygodnie były bardzo intensywne – mnóstwo spotkań, wyjazdów i wizyt, a do tego dochodzi przecież jeszcze codzienna praca z maluchami – ta czysto fizyczna, związana z ich nauką, socjalizacją, wyprowadzaniem na ogród i oczywiście sprzątaniem, całą masą sprzątania. Przez nasz dom przewinęły się naprawdę dziesiątki osób – jedni odbierali swoje maluchy, inni chcieli poznać przyszłego członka rodziny jeszcze przed jego ostatecznym odbiorem, a to oznacza dużo rozmów, setki uśmiechów, wiele wzruszeń, a przy okazji świetną socjalizację dla szczeniąt. Odwiedzili nas także właściciele ojca miotu R3, chcieli koniecznie poznać „swoje wnuki” i wyciągnąć dla siebie troszkę tej wspaniałej i niepowtarzalnej energii jaką daje przebywanie z tymi małymi istotkami. Do nowych domów wyjechały już prawie wszystkie maluchy z zimowych miotów, a niebawem zaczną wyjeżdżać także te wiosenne, zrobi się troszkę ciszej i spokojniej, ale mamy nadzieję, że nie na długo…








