W naszym życiu nie ma nudy, stabilizacja to pojęcie zapomniane, a czas wolny to zjawisko nieznane… Szczeniaczki, wystawy, krycia, ale tu się dzieje o wiele więcej! Najwyższy czas, by się przywitać i przedstawić Wam nowe charcie dziecko, które właśnie zawitało w naszym domu – oto VIVA LA VIDA from Emerald Galaxy. Ta piękna „blondynka” urodziła się w ukraińskiej hodowli Lesii Smykovskiej, u której mieszkają już dwa novaticowe charciki. Pomysł na przyjazd szczeniaka z tej hodowli pojawił się w naszych wspólnych planach już w 2023 roku, kiedy rodził się nasz miot T2, a jedna z suczek z tego miotu jechała właśnie do Lesii.
Wybór ojca miotu
W 2024 roku urodził się u Lesii kremowy piesek, totalnie w moim typie, niewielki, zwarty, mocniejszej kości, z piękną głową, super pigmentem, fajnym ruchem, a do tego po przebadanych rodzicach co jest dla mnie równie ważne co strona wizualna. Ze względu na sytuację polityczną i ograniczone możliwości wyjazdu na Ukrainę nie mogłabym pokryć swojej suczki tym cudnym samcem, dlatego zrodził się pomysł, by Tangerina (suczka urodzona u nas) została pokryta właśnie nim i może uda się sprowadzić jakiś owoc tego połączenia do naszej hodowli.
Dlaczego nie wybrałam zupełnie obcego rodowodu?
Po wielu latach prowadzenia swojej pracy hodowlanej w konkretnych kierunkach i z pokaźnym już bagażem doświadczeń z importowaniem psów postanowiłam, że chcę by chociaż część rodowodu naszego przyszłego szczeniaka była dla mnie znana co da mi większe poczucie bezpieczeństwa i przewidywalność efektów przy dalszej pracy.
Wybór szczeniaka
Kiedy plan zaczął się realizować nasza ekscytacja i oczekiwanie na narodziny rosły z dnia na dzień. 21-go września Tangerina naturalną drogą urodziła jednego pieska i trzy suczki, wszystkie maluchy zdrowe, silne i bez żadnych wad czy defektów. Od tamtego dnia czekaliśmy niecierpliwie na wszystkie zdjęcia, filmy i aktualizacje jak miewają się małe kluseczki. Po paru tygodniach zdecydowaliśmy, że wybierzemy jedną z suczek. Wybór na odległość nie był łatwy, ale hodowczyni Vivy wykazała się niezwykłą cierpliwością – robiła dla mnie filmy i pokazywała mi szczenięta dosłownie z każdej strony na kilku etapach ich rozwoju, dzięki czemu na sam koniec zgodnie podjęłyśmy decyzję który z maluchów będzie jechał właśnie do nas.
Jak wybraliśmy imię
W naszej hodowli imiona są bardzo ważne, zawsze mają dla nas znaczenie symboliczne i wybierane są w oparciu o jakieś charakterystyczne cechy szczeniąt lub specjalne okoliczności ich narodzin. Mieliśmy ten ogromny przywilej, by wybrać imię także dla naszej małej blondynki. Ponieważ urodziła się w Międzynarodowy Dzień Pokoju i Światowy Dzień Wdzięczności, do tego na terenie objętym wojną postanowiliśmy, że jej imię będzie hołdem dla tego co najcenniejsze – dla życia. VIVA LA VIDA to hiszpańskie zawołanie celebrujące radość istnienia i jak się szybko okazało cudownie odzwierciedla charakter naszego małego złotka.
Jaka jest Viva
To bardzo żywiołowe i radosne szczenię. Długą podróż zniosła wzorowo, a po przyjeździe z radością wpadła mi w ramiona i nie bała się nikogo z domowników. W pierwszym tygodniu poznała także kilka osób z rodziny, a następnie kilkoro znajomych i wszystkich bez najmniejszego problemu chętnie witała. Okazało się, że Viva to bardzo skoczne szczenię, już w pierwszym dniu o mało nie wyskoczyła z prawie 100 cm kojca 😉 Na szczęście mamy już w stadzie takie agentki (tak, to zawsze są suczki!) i nasz dom jest odpowiednio przystosowany do życia z małymi kaskaderami. Wizualnie Viva nieco przypomina nam swojego dziadka od strony mamy – podobne linie i proporcje, te same, duże, ciemne oczy i wyraz oraz sposób noszenia szyi i głowy. Mamy nadzieję, że jej otwartość i energia nie zmienią się wraz z wiekiem. Dzisiaj Viva wydaje się taka jaką sobie wymarzyliśmy. Teraz pozostaje nam obserwować jak rośnie i cieszyć się każdym momentem jej życia z nami.



