WRESZCIE WIOSNA

Nie wiem jak to możliwe, ale miot F3 ma już ponad 8 tygodni. Dzieciaki są wciąż dość malutkie (totalnie jak ich mama), a nasz ogród jest w porównaniu do nich kuriozalnie ogromny. Mimo nikczemnych rozmiarów ciała, dzieci Lily często mają „wielkie” charaktery i tak też jest tym razem. To otwarte i odważne szczenięta, ciekawskie i wszędobylskie, a do tego mocno skupione na człowieku. Od pierwszego wyjścia na ogród maluchy dzielnie tuptały po trawie, suchych liściach, mchu i gałązkach, biegając za mną i próbując wszystko… zjeść. Ogarnięcie nowego otoczenia zajęło im jakieś 10 sekund i od razu przeszły do szczegółowej eksploracji. Przed nimi teraz jeszcze 3 intensywne tygodnie – kolejne szczepienie, wizyta w Związku Kynologicznym, nauka noszenia obroży i poznawanie nowych rodzajów jedzenia, które chcemy wprowadzić jeszcze przed wyjazdami do nowych domów. Zapowiada się na to, że wszystkie maluchy zostaną w Polsce, a pierwszy wyjazd jeszcze w marcu. Jedna z dziewczynek zamieszka u naszych znajomych i być może w przyszłości przyłoży łapkę do rozwoju naszej hodowli.

Nie pisaliśmy jeszcze o imionach jakie wybraliśmy dla tego miotu – ze względu na trudne chwile jakie towarzyszyły nam w ostatnim czasie, postawiliśmy na słowa pełne mocy i dobrej energii. Dzieciaki nazwaliśmy Faith, Fortune i Force, życząc sobie, by przyniosły im one szczęście w przyszłości.