Już ponad tydzień temu powitaliśmy na świecie pierwsze dzieci Verenki – dwie pulchne kluski (każde po 208 g) przyszły na świat naturalnie, jako silne i witalne grubaski. Ze względu na niewielkie gabaryty przyszłej mamy i dość spore w proporcji szczenięta to był dość stresujący czas. Na szczęście w tych liniach cesarki praktycznie nigdy się nie przytrafiały, mimo mniej licznych miotów wszystkie suczki dają sobie świetnie radę z porodami i są bardzo sprawnymi matkami. Tak też było w przypadku Verenki – cudowna i troskliwa suczka, ze świetnym wyczuciem i instynktem, której wręcz nie mogę się jej nachwalić.
Veroniczka to subtelna sunia, o eterycznej i delikatnej urodzie, z cudownym temperamentem, który mogłabym określić słowami „aniołek z charakterem”. Na jej partnera wybraliśmy Lungo – on wprowadza do tego skojarzenia siłę, wigor, odporność i przy wciąż dość niskim wzroście naprawdę solidny kościec. To pies o stoickim spokoju, cierpliwy i bardzo dobrze współpracujący. Oboje mają pięknie wysycony kolor szaty, ciemną pigmentację, z ciemnymi, pełnymi wyrazu oczami. To były nasze dwa topy wystawowe z zeszłego sezonu i w tym miocie także pokładamy nadzieje na piękne, wzorcowe charciki.
Wracając do maluchów – w miocie P3 na świat zawitała suczka i piesek o wyrazistym odcieniu sierści, pulchne i silne jakby miały tydzień
Od pierwszych dni są praktycznie bezproblemowe, zaradne i szybko przybierające na wadze. Maluchy już zyskały swoje imiona – inspirowane przyrodą i nadchodzącą wiosną.
Pieska nazwaliśmy Peppermint – jak świeża, mroźna mięta.
Dziewczynka będzie nosiła imię Poppy Flower – jak piękny, wiosenny kwiat maku.


