DZIECI SAGI OTWORZYŁY OCZY

Wczoraj miot Y2 skończył 3 tygodnie i zaledwie parę dni temu ostatni z maluchów otworzył oczka. Szczenięta rosną jak na drożdżach, nadal są dosyć wyrównane i wciąż zdarza nam się mylić pomiędzy dwójką bardzo podobnych do siebie chłopaków. Od kilku dni powoli dokarmiamy je już mięsnym musem, starając się odciążyć Sagę, która wyraźnie spaliła już ciążowy zapas ciałka. Za kilka dni planujemy przenieść dzieciaki do salonu, gdzie zaczną poznawać resztę naszego stada i więcej odgłosów codziennego życia. Dziś zaliczyliśmy też pierwszą wizytę w ogrodzie, pogoda sprzyja nam ostatnio bardzo i pozwala dostarczać maluszkom jeszcze więcej bodźców. Uwielbiamy ten czas w życiu każdego miotu, pierwsze próby wchodzenia mamie na głowę, interakcje z rodzeństwem i groźne powarkiwania. Przezabawne jest też obserwowanie ich poirytowania, gdy coś nie wychodzi tak jak sobie to maluch wymyślił, a mało skoordynowane ciałko nie potrafi zbytnio zrealizować. Najbliższe tygodnie zapowiadają się ciekawie i oczywiście pracowicie. Czekamy teraz na otwarcie oczu u najmłodszego miotu i pomyślimy nad połączeniem kojców ze starszymi lub młodszymi maluchami.