To niewiarygodne jak czas szybko zleciał. Wydawałoby się, że dopiero witaliśmy Nowy Rok i wraz z nim te słodkie kruszyny, a okazuje się, że już niedługo zaczną opuszczać nasz dom. Miot V2 dziś kończy 8 tygodni i od paru dni w końcu możemy korzystać z uroków wiosennej pogody zabierając je na zewnątrz. Miot Ziri to wyrównane, niewielkie maluchy o budowie porcelanowych figurek, radosne i bardzo mocno lgnące do człowieka. Za nami pierwsze szczepienie i chipowanie, przegląd weterynaryjny i wizyta w hodowli gości ze Związku Kynologicznego, którzy dokładnie pooglądali i opisali maluchy wykonując tzw. przegląd miotu. Póki co dzieciaki zachowują się zupełnie jak ich tata kiedy był maluchem – cieszą się totalnie ze wszystkiego, odwiedziny obcych osób nie zrobiły na nich wrażenia, rozdawały buziaki i rozrabiały rzecz jasna. W nadchodzących tygodniach czeka nas jeszcze kilka wyzwań socjalizacyjnych i edukacyjnych, no i kilka wycieczek. A od połowy marca będziemy powoli wyprawiać się do nowych domów, co oczywiście skutkuje masą przygotowań jakie teraz panują w naszym domu.





