JAK PSY OBCHODZĄ URODZINY

Z okazji czwartych urodzin naszego miotu S pomyślałam sobie, że wrzucę krótki post o tym czy w naszym domu świętujemy charcikowe urodziny, jak to wygląda w stadzie psów i czy dla psa ma to jakiekolwiek znaczenie…

Dziś swoje urodziny obchodzi Shadow, który kilka lat temu został z nami w hodowli. Podobnie jak w przypadku innych naszych psów, mimo ich sporej ilości pozwalamy sobie na szczególne traktowanie z tej okazji. Czy jest to pewien rodzaj uczłowieczania zwierząt? Pewnie tak, ale „świętowanie” takich urodzin sprawia nam po prostu przyjemność i przecież nie wpływa szkodliwie na nasze charciki, więc pamięć o tych datach przeszła już u nas do tradycji.

Urodzinowy dzień zwykle zaczynamy od szczególnego posiłku dla solenizanta – dostaje on w tym dniu to co najbardziej lubi, oczywiście w obrębie rzeczy bezpiecznych i dobrze mu znanych. Dla Shadowa jest to mięso z królika, suszone krewetki, żółtko jaja i owoce sezonowe, choć akurat ten charcik mógłby dostać jeszcze setkę innych rzeczy i też by nimi nie pogardził 😉

Posiadając większą ilość psów i niestety ograniczoną ilość godzin w ciągu doby zwykle zabieramy nasze charciki na spacery grupowe, ale z okazji urodzin zdecydowanie wybieramy czas jeden na jeden. Robimy sobie indywidualny spacer zgodny z upodobaniami solenizanta – czy woli spokojne spacerowanie, czy węszenie w lesie, albo szaleńcze biegi w polu, to właśnie tego dnia robimy. Czas spędzony sam na sam z jednym charcikiem jest naprawdę wyjątkowy, wchodzimy wspólnie w różne interakcje, bawimy się w inny sposób niż wtedy, gdy na spacerze jest trzy czy pięć psów.

Na koniec, o ile pogoda pozwala robimy sobie mini sesję fotograficzną, żeby w każdym roku mieć kilka nowych fotek do pamiątkowych albumów. Nie ma nic lepszego niż oglądanie jak pies rośnie, dojrzewa, a potem starzeje się w ciągu lat spędzonych u naszego boku. Odkąd straciliśmy nasze najstarsze psy naprawdę wyjątkowo doceniamy możliwość przywracania takich wspomnień. Oczywiście wszystkie te rzeczy możemy robić i często robimy też bez szczególnych okazji, ale w dzisiejszych zabieganych czasach, z napiętym grafikiem codziennych obowiązków (także tych związanych z hodowlą) warto mieć szczególne momenty, wypisane w kalendarzu kiedy nie ma żadnych wymówek, by świetnie spędzić czas z każdym z naszych charcików. A czy dla nich ma to znaczenie? Myślę, że charciki są zwykle najszczęśliwsze będąc w centrum uwagi i skupiając na sobie całe zainteresowanie domowników, a w te dni tak właśnie jest 😉