NAJLEPSZY PREZENT

Poprzedniej nocy powitaliśmy nasz miot P2… Nie mogłam wymarzyć sobie lepszego prezentu, ponieważ były to moje urodziny, a ja bardzo czekałam na suczkę, tak też w niezwykłych okolicznościach na świat przyszedł pierwszy i bardzo wyczekiwany miot naszego „oczka w głowie” – Ziri. Byliśmy przygotowani, że podobnie jak jej mama tak i Ziri będzie rodziła niewielkie mioty, dlatego nie zaskoczyło nas, gdy prawie w ogóle nie miała ciążowego brzuszka. Przy mało licznych miotach istnieje nieco większe ryzyko problemów przy porodzie, ale Ziri poradziła sobie idealnie – szybka akcja porodowa i po niecałej godzinie od wystąpienia pierwszych bóli szara kluseczka była już z nami. Na ojca wybraliśmy naszego niezawodnego Mastera i w zasadzie już od pierwszych miesięcy życia Ziri zakładaliśmy, że będą oni w przyszłości doskonałym połączeniem. Dziewczynka urodziła się dorodna i bardzo żywotna, z wagą urodzeniową typową dla tej linii (waży 213 g) i jest ciemno grafitowa, podobnie jak jej mama. Ziri wszystko robi zwykle z dużym poświęceniem i póki co tak samo zachowuje się w roli matki – jest bardzo przejęta i zaangażowana. Na dzień dzisiejszy suczka jest zarezerwowana.